Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 kwietnia 2014

Niezłe jaja!

Uplotłam ich jeszcze odrobinę :)


te w soczystych kolorach powędrowały do Agi i nawet już wiszą u Niej na firance :)




Razem z jajeczkami Agnieszka zamówiła zaproszenia komunijne, ale o tym innym razem... pewnie już po Świętach...


Pastelowe jajeczka, to składniki kolejnego wielkanocnego zamówienia, które miałam przyjemność realizować.




A z tych jajeczek wykluło się coś takiego:


Moja kolejna filcowa próba.


Maleńkie, żółciutki, milutkie kurczątko... a może bardziej kurka?


Sama nie wiem, grunt, że Zamawiającej się spodobał ten tworek.
Dziękuję Gosiu za to zamówienie :)



To jeszcze nie koniec wielkanocnych robótek, pozostały jeszcze kartki.
Ale nie chce mi się zdjęć przygotowywać do publikacji...
Lenia mam wiosennego, choć właściwie trzeba by nazwać rzecz po imieniu, choróbsko mnie jakieś złapało i nie chce puścić... a tu tyle roboty!!!

Pozdrawiam :)

środa, 4 grudnia 2013

Słodkie sówki :)

Pamiętacie jeszcze te serwetki?
Bawiłyśmy się kiedyś tym motywem w ramach TDZ Decu.
Motyw spodobał mi się tak bardzo, że dokupiłam sobie takich serwetek.
Fajne są!
I pomocne bardzo, zwłaszcza gdy trzeba wymyślić prezencik dla koleżanki...



no, nie mojej oczywiście.
Tosia w listopadzie była na urodzinowej "imprezce", a mama jak zwykle musiała wtrącić, swoje "twórcze" trzy grosze do prezentu :)
 


Okrągłe pudełeczko ze sklejki ma wieczko z dużymi sowami i spód z całą gromadką małych sówek.
 


Boki okleiłam papierowymi taśmami typu washi, prosta sprawa, a jak efektownie wygląda!
Nie natrudziłam się zbytnio :)
 


W pudełeczku zamieszkała filcowa sowa (wzór powszechnie znany, sama dostałam kiedyś taką podobną w szufladowej wymiance)- breloczek
 


A Tosia zrobiła słodką karteczkę kształtem pasująca do pudełka- zmieściła się idealnie!
 


A skoro na karteczce życzenia "Dużo słodyczy" to i tych nie mogło zabraknąć...
pokusiłam się o przygotowanie lizakowego bukietu:
 


Nie jest to z pewnością mistrzowski poziom na miarę słodkich bukietów Ewy  ale  Solenizantka była zadowolona :)
 
 

Tyle na dziś, znów zaległości nadganiam.
W papierkach tonę, sznurki przeplatam.
Kusi mnie nowy wzór na makramowe ozdoby, choineczki za mną chodzą... tylko ten CZAS!
Ma go ktoś trochę na zbyciu?

Pozdrawiam :)

środa, 23 października 2013

Wariacja na temat ptaka :)

Czyli moja interpretacja kolejnego wyzwania w zabawie "Zmierz się z motywem" u Modrak.
Aktualny motyw to:


PTAK

U mnie wykluła się filcowa... sikoreczka (???)



Bardzo lubię te ptaszki.
Zwłaszcza zimą, gdy buszują w naszym karmniku.
W tym roku zawitały do nas wyjątkowo wcześnie, a to za sprawą dzieciaków, które na tarasie zostawiły głowy słonecznika.
Sikorki szybko się z nimi rozprawiły!
A, że został po tej uczcie niesamowity bałagan...
 


Mój filcowy ptaszek ma trochę przejaskrawione barwy i wyszła to raczej krzyżówka kilku gatunków sikorek ale i tak jest sympatyczny :)
 


Zdjęć duuuużo...
 


bo modelka okazała się nad wyraz cierpliwa i chętna do pozowania :)


A ponieważ sikoreczki lubią buszować, wśród szyszek, orzeszków i nasionek, zrobiłam dla niej takie jesienne mieszkanko:
 


Deska z okrągłą dziurą to część starego wieszaka na doniczkę.
Zdemontowałam podstawkę na doniczkę, a w pozostałe po niej otwory wkleiłam modrzewiowe gałązki.
 


Pomiędzy nimi poutykałam brzozową korę, łupinki z bukowych orzeszków, żołędzie, szyszki i mech.
Przydała się niedzielna wyprawa do lasu :)
 


Sikoreczka w swoim "domku" już wisi na ścianie w przedpokoju.
 


Ciekawa jestem czy Wam się podoba?
Zapraszam do Modraka na podziwianie pozostałych ptasich prac. Na prawdę warto!

Pozdrawiam :)

wtorek, 7 maja 2013

"Majowe" grzyby???

GRZYBY
Rosną już???
Przyznam się bez bicia, że nie mam na temat grzybów zielonego pojęcia.
Nie znam, nie zbieram, śmiem nawet twierdzić, że idąc przez las potrafię się przez grzyba "przewrócić", a i tak go nie znajdę...
Ale mam w rodzinie osobę, która jesienią, każdy wypad do lasu zamienia w grzybobranie!
I potrafi o tym z pasją opowiadać!
Pisałam niedawno, że szukam pomysłu na urodzinowy prezent dla Szwagra... robiąc prezenty, lubię nawiązywać do zainteresowań, pasji lub upodobań obdarowywanych... postanowiłam więc nawiązać do tej grzybiarskiej pasji Szwagra i tak powstało to:



słoik na przechowywanie suszonych grzybów :)



Szklany, dosyć duży pojemnik (kupiony w IKEA) pokryłam papierem ryżowym w kolorze kremowym,  grzyby są wycięte z serwetki.



Nie mam pojęcia co to za grzyby... niby uczyłam się w liceum łaciny, ale nazw grzybów z pewnością nie!



Bardzo się starałam, by przyklejając łacińskie słowa, nie pomylić napisów... polskich nazw, mogę się tylko domyślać;



Mam nadzieję, że wszystkie są jadalne :)



Nakrętkę, która była z szarego plastiku, też obkleiłam papierem ryżowym, a następnie pokryłam dosyć grubą warstwą brązowej patyny, gdy wyschła, zrobiłam lekkie przetarcia.

Zabierając się za zdobienie tego słoiczka, o - trzeba to przyznać, dosyć nietypowych kształtach, miałam obawy, czy uda mi się przykleić motywy na tych nierównościach.
Na szczęście nie było z tym większych problemów... za to lakierowanie tych  "obłości" do przyjemnych nie należało!



Słoiczek ozdobiłam sznurkiem sizalowym z nanizanymi drewnianymi koralikami, a nawet pokusiłam się o zrobienie filcowej zawieszki.
Ot, taki filcowy grzybek- powstał  dzięki  foremce do wykrawania pierniczków :)



Myślę, że do takiego słoika  zmieści się sporo suszonych grzybków !

Ale na grzybobranie chyba trzeba jednak trochę poczekać...
:)

Pozdrawiam

środa, 17 kwietnia 2013

Filcowa metamorfoza

I mnie zachciało się spróbować filcowania... oto efekty:



W ręce mi wpadł stary kapelusz mojego Męża, taki jeszcze z kawalerskich czasów :)
O dziwo Mężowi jest już za mały, ale przecież szkoda wyrzucić... mi się podoba!
Do niedawna nosiłam go przepasany wstążką, albo przypinałam do niego filcową broszkę, różne były kombinacje.
Problem w tym, że zawsze tworzyłam kapeluszowe "ubranko" na ostatnia minutę, przed wyjściem!
Teraz kapelusz ma ozdobnik na stałe :)



Wyszło tak.
Nie najgorzej chyba?

Spodobało mi się dłubanie igiełką, pora pomyśleć o lepszym gatunkowo filcu...



A tak  wygląda na mojej głowie:



Kapelusz filcowałam gdy jeszcze zimno było, w nadziei, że gdy go skończę, na dworze zrobi się ciepło- tak na przekór!
Jak widać udało się!



Kapelusz poczeka spokojnie do jesieni, aż będzie okazja się w nim zaprezentować
Choć moja córka  patrząc na niego ze zgrozą, zapytała: "gdzie ja zamierzam w nim chodzić?"
...ale co się będę przejmować, według niej i tak ubieram się "obciachowo" :)

A teraz uciekam, bo tradycyjnie już czekają na mnie papierki.

Pozdrawiam :)

środa, 3 kwietnia 2013

Trwając w wielkanocnym zadziwieniu...

pragnę przede wszystkim podziękować Wam  za wszystkie życzenia, które otrzymałam telefonicznie, mailowo i tu na blogu :)
Serdecznie dziękuję!
Szczególnie pięknie Janeczce i Ewie za wspaniałe kartki:



A teraz przegląd przedświątecznych naszych prac, które ozdobiły nam domek wprowadzając nieco wiosennego klimatu:


W koszyczku rozsiadła się mama-kwoka (zmodyfikowana przeze mnie wersja tildowej kury na patyku) w towarzystwie wełnianych pisklaczków.
Kurczaczki zostały zrobione przez nasze dzieci, nieskromnie powiem, że świetnie im się udały!


Jeden zamieszkał w specjalnym koszyczku, który dostaliśmy w prezencie od mojej Siostry.
Przeprosiła się po latach moja Siostrzyczka z szydełkiem i drutami i tworzy takie cudeńka... chyba muszę się do niej wybrać na naukę :)
A w tle, nasza wybujała rzeżucha i zatopiony w niej baranek...



Jeszcze przed świętami ambitnie zabrałam się za naukę filcowania...



efekty takie sobie, ale powstało filcowe jajuszko:



a na urodziny mojej Mamy ufilcowałam wiosennego kwiatka



na patyku :)


Ponieważ jajek z makramy nie zdążyłam już upleść, w tym roku mamy materiałowe pisanki :)



Zrobione według kursu Kasi- fantastyczny pomysł na szybką i ładna dekorację :)



Tylko w oknie dziwnie wyglądają, gdy na zewnątrz taka ZIMA!!!




Pozdrawiam :)