Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2020

Zima???

Brzmi wręcz nieprawdopodobnie, prawda?
A ponieważ ja osobiście tęsknię za śniegiem, sankami i łyżwami, 
to aktualne wyzwanie w Scrap for Four, 
do którego miałam przyjemność przygotowywać materiały, zatytułowałam: 

"Zima moich marzeń"
Wytyczne do pracy były  mało skomplikowane:

"Forma pracy jest dowolna, choć, jeśli zdecydujecie się na kartkę, to niech to będzie kartka nietypowa.
Chciałabym, by w pracy została wykorzystana przynajmniej jedna tekturka i jeden rodzaj koronki. Dodajcie do swej pracy gazę lub piórka albo i to i to. 
Wybór papierów dowolny ale w pracy należy użyć przynajmniej trzech papierów"


Ja postanowiłam ten temat przedstawić w formie 

Layout czyli inaczej LO, zamieszczając na nim zimowe zdjęcia naszej rodzinki.


Pobawiłam się nieco z maskami, wykorzystując białą pastę strukturalną, gesso i gel medium z drobinkami srebrnego brokatu, cały projekt wyszedł taki pastelowy 💗


Poszukując fotek do tego LO doszłam do wniosku,że im starsze są dzieciaki, tym mniej mamy wspólnych zdjęć.


A  takiego zdjęcia z całą rodzinką w komplecie to normalnie ze świecą szukać ;)





Dlatego marzy mi się taka zima, nie musi być super śnieżna czy mroźna, podczas której znów spędzimy ze sobą czas, razem, rodzinnie... z uśmiechem, wśród beztroskiej zabawy na sankach, lepieniu bałwana, bitwie na śnieżki.


A póki co postawiłam to moje wspomnienie w kuchni i czekam na wiosnę :)


Z tego zimowego zestawu nie wykorzystałam wszystkiego. 
Zrezygnowałam z białych kwiatów i tekturki z ptakiem, jak również papierów w odcieniach szarości.


A kto z Was jest ciekawy jakie zimowe marzenia mają Ewa, Jola i Marta, niech koniecznie zajrzy na blogi dziewczyn.

Pozdrawiam :)

piątek, 28 września 2018

Jesienne opowieści... czyli o tym, jak po niemal rocznej przerwie, próbujemy wrócić do wspólnej zabawy ;)

No trochę nas nie było... ale to właśnie teraz, jest ten czas, by wrócić do naszej zabawy w Scrap for Four. 

 Dziś "Edycja #49", do której materiały przygotowała dla nas Jola.



A oto wytyczne z jakimi dane nam było się zmierzyć:

Stwórz pracę na temat „Jesienne opowieści”. 
Użyj:
• dwóch papierów w największym rozmiarze,
• minimum jednego najwęższego paseczka,
• minimum jednej grafiki ze zwierzęciem lub rośliną,
• minimum jednego napisu,
• minimum jednej grafiki agateriowej gałązki lub listka,
• minimum jednej wykrojnikowej gałązki i jednego wykrojnikowego kwiatka do zwinięcia,
• reszta – wedle uznania.


Moja jesienna opowieść zainspirowana jest zdjęciem naszej Ulki, które powstało ubiegłorocznej jesieni.
Jakoś tak mi pasowała do tych uroczych grafik ze zwierzaczkami.


W pracy udało mi się zrealizować wszystkie wytyczne.


Co prawda kwiatki do zwinięcia u mnie mają nieco inne zastosowanie
 ale ważne że są 😉


Agateriowe liście i te wycięte wykrojnikiem, 
przemalowałam na bardziej jesienne kolory.


W mojej pracy rządzą koła... wszak jak zabawa, to najlepiej na okrągło!
Nie tylko jesienią 😉



Na pozostałe inspirujące i zapewne piękne  "jesienne opowieści" 
zapraszam do : Joli, Marty i Ewy

Pozdrawiam 😍

sobota, 26 grudnia 2015

Świętujemy narodziny...

Jezusa Chrystusa!
Wczoraj, dziś, jutro... każdego dnia, niech ta "maleńka MIŁOŚĆ" rodzi się w naszych sercach


Jednocześnie są to dla nas wyjątkowe Święta, bo jest już z nami nasze Maleństwo.
 Dokładnie w dzień Bożego Narodzenia nasza Urszulka skończyła pierwszy tydzień życia.
Oto nasz najwspanialszy gwiazdkowy prezent ;)


Urszula Teresa 


I cała nasza trójeczka!
Jak widać najlepiej się odpoczywa w ramionach tatusia ;)



Dużo pokoju i radości Wam życzę na ten świąteczny czas...





wtorek, 29 lipca 2014

I po urlopie...

a było pięknie, intensywnie, aktywnie...  czyli tak jak lubimy,
czasami można było się zmęczyć :)


Były góry,



wodospady,



i choć pogoda okazała się nieco kapryśna, moje dzieciaki nie mogły sobie odmówić kąpieli w tak czystym jeziorze!


[ Brrr,  to chyba morsy  jakieś, ja zamoczyłam nogi zaledwie po kolana :) ]


Tak  wspaniale spędzaliśmy czas w Słowenii, nad Jeziorem Bled.

Do dziś jeszcze słyszę ten szum jeziora, huk wodospadów, szelest leśnych drzew...
dokładnie tak, jak w tym wyzwaniu:



Zachęcona tematem, postanowiłam stworzyć wakacyjną pracę,  choć nie jest ona właściwie związana z  moimi wakacjami...


to jednak z szumem wody ma wiele wspólnego :)


Rameczka powstała jako urodzinowy upominek dla mojego Siostrzeńca, który swe kolejne urodziny świętował podczas egzotycznych wojaży.


Ramkę pomalowałam na niebiesko z białymi przetarciami robionymi metodą "na wosk"


Ozdobiłam kawałkami  "marynarskiej" tasiemki i drewnianym serduszkiem.


Muszelki zrobiłam z gliny samoutwardzalnej i pomalowałam farbami akrylowymi.

................

A świętowanie urodzin nie mogło obejść się bez kartki:


W zupełnie innych klimatach... dość "starociowa" choć wiek Solenizanta jeszcze tak młody
;)


Z licznymi przeszyciami, przedarciami, tuszowaniem mocnym... na niezawodnych papierach z UHK Gallery

Moim zdaniem, to są najlepsze papiery na męskie kartki!


Pozdrawiam wakacyjnie :)


niedziela, 3 listopada 2013

Dawno nie robiłam...

"kopertówki"!
 I chyba wyszłam trochę z wprawy, o ile w ogóle można tak powiedzieć o czymś, co robiło się raptem kilka razy :)

Nie mniej jednak powstała, taka jesienna, osobista bardzo, dla moich Rodziców z okazji ich jubileuszu:



Ten rodzaj kartki ma to do siebie, że nie pozostawia zbyt wielkiego pola do popisu w kwestii ozdabiania.
Doskonale w tej roli sprawdził się digi-stempel autorstwa Jolagg i papierowe różyczki na drucikach kupione w sklepie papierniczym.
 


Brzegi kartki okleiłam taśmą washi kupioną w Artimeno.
 


Nie bez powodu zrobiłam akurat taki rodzaj kartki.
Bowiem jednocześnie ta ozdobna koperta była opakowaniem prezentu, który od nas dostali Rodzice.
W tej małej serduszkowej kopercie ukryte były bilety na koncert Ireny Santor w naszym nowym CKE...
 


taka mała podróż sentymentalna :)
 


Kartkę tę pokazuję z dużym opóźnieniem.
Uroczystość moim Rodziców odbyła się już jakiś czas temu, odbył się także i koncert, z którego Rodzice wrócili zadowoleni...
Cieszę się, że udał nam się ten prezent :)

Pozdrawiam

niedziela, 8 kwietnia 2012

Alleluja! Chrystus Zmartwychwstał!

Prawdziwie zmartwychwstał!



Cieszmy się i radujmy!
Niech Cud Zmartwychwstania przemienia nasze życie, umacnia nas i dodaje sił do walki o dobro i piękno :)

niedziela, 27 listopada 2011

Czas przygotowania...

ADWENT


zapłonęła już na wieńcu adwentowym pierwsza świeczka...


a wieniec w tym roku prosty, recyklingowy...i w bieli!
Sama jestem zdziwiona tym pomysłem... ale tak mnie wzięło na biel :)
Pomalowałam więc nasz stary, bardzo już wysłużony, krążek z wikliny, farbą akrylową. Owinęłam fioletową wstążką. Świeczuszki też w wersji mini, ale można zawsze wymienić wkład... a ozdobiony darami natury i papierowymi kwiatkami.



A teraz pora na zaległości... i chwalipięctwo :
Taki piękny komin wygrałam w Candy u Asi
Zdjęcia ładniejsze tego cacka na blogu Asi
Zapraszam, piękne rzeczy Dziewczyna szyje!


A to zdjęcie cudnego, jesiennego kompletu jaki otrzymałam w ramach wymianki z Jomo


Oprócz tego kompleciku dostałam śliczny wisior i całą furę serwetek...było jeszcze "małe co nieco" ale się zjadło i wypiło:))))


A jak ktoś ciekawy co "poleciało" do Asi, to może zobaczyć tu

Bardzo Ci Asiu dziękuję za tak wspaniałą wymiankę i śliczne prezenty :)

A czas przygotowania to nie tylko dekoracje i sprzątanie... to przede wszystkim gotowość serca na przyjęcie mającego się narodzić Jezusa.
Adwent- na Roraty czas!
Na razie chęci są... tylko czy silnej woli wystarczy?

I jeszcze serdecznie dziękuję za wszystkie Wasze życzenia dla mojej Babci!
Pozdrawiam :)

sobota, 24 września 2011

Powitaliśmy jesień!

Piękną, ciepłą, słoneczną...
I oby taka była jak najdłużej!!!
W domu też pojawiły się jesienne akcenty.
Wczoraj uplotłam wianek na drzwi:

 

Z tego co pod ręką:

 

Bazą jest kółko z witek wierzbowych, które obstroiłam jarzębiną, owocami dzikiej róży, gałązkami wrzosów i różnymi leśnymi skarbami, które przytargaliśmy z naszej niedawnej wyprawy do lasu.

 

A dziś, staraliśmy się dobrze wykorzystać ten wspaniały cieplutki dzień.
Ja biegałam z aparatem po ogrodzie...

 

i takiego jegomościa znalazłam, niezły okaz :)
Obfociłam chyba wszystko, co jeszcze w nim kwitnie:

 

To moje ulubione jesienne kwiatki

 

i wrzosowe rabatki,
jeszcze kilka kwitnących :)

 

A dzieciaki razem z tatą postawiły na sport!

 

Dla każdego coś miłego: Tosia ćwiczyła jazdę na rolkach,

 

a Kostek doskonalił jazdę na rowerze bez bocznych kółek :)

 

Uwielbiam takie dni...
Gdybyż cała jesień była tak wspaniała!
A jakie będzie jutro???

Pięknej niedzieli Wam życzę :)