I mnie zachciało się spróbować filcowania... oto efekty:

W ręce mi wpadł stary kapelusz mojego Męża, taki jeszcze z kawalerskich czasów :)
O dziwo Mężowi jest już za mały, ale przecież szkoda wyrzucić... mi się podoba!
Do niedawna nosiłam go przepasany wstążką, albo przypinałam do niego filcową broszkę, różne były kombinacje.
Problem w tym, że zawsze tworzyłam kapeluszowe "ubranko" na ostatnia minutę, przed wyjściem!
Teraz kapelusz ma ozdobnik na stałe :)

W ręce mi wpadł stary kapelusz mojego Męża, taki jeszcze z kawalerskich czasów :)
O dziwo Mężowi jest już za mały, ale przecież szkoda wyrzucić... mi się podoba!
Do niedawna nosiłam go przepasany wstążką, albo przypinałam do niego filcową broszkę, różne były kombinacje.
Problem w tym, że zawsze tworzyłam kapeluszowe "ubranko" na ostatnia minutę, przed wyjściem!
Teraz kapelusz ma ozdobnik na stałe :)

Wyszło tak.
Nie najgorzej chyba?
Spodobało mi się dłubanie igiełką, pora pomyśleć o lepszym gatunkowo filcu...

Kapelusz filcowałam gdy jeszcze zimno było, w nadziei, że gdy go skończę, na dworze zrobi się ciepło- tak na przekór!
Jak widać udało się!

Kapelusz poczeka spokojnie do jesieni, aż będzie okazja się w nim zaprezentować
Choć moja córka patrząc na niego ze zgrozą, zapytała: "gdzie ja zamierzam w nim chodzić?"
...ale co się będę przejmować, według niej i tak ubieram się "obciachowo" :)
A teraz uciekam, bo tradycyjnie już czekają na mnie papierki.
Pozdrawiam :)
Odjazdowy! Wyglądasz super:) Mnie też wciągnęło filcowanie, choć niedawno zaczęłam
OdpowiedzUsuńMonika - nie przejmuj się córą - młodzież teraz ma dziwny gust i styl ubierania. Kapelusz jest rewelacyjny i wyglądasz w nim świetnie!!
OdpowiedzUsuńBędę pamiętała, żeby w przyszłym roku wysłać Ci jakiś kapelusz do dłubania tak na przełomie II/III, co byś wiosnę o normalnej porze sprowadziła ;) Fajnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńKapelusz wyszedł Ci rewelacyjnie! Ciekawe co jeszcze wykombinujesz przy pomocy wełny i igiełek?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Świetny kapelusz. Jak poradziłaś sobie z kłaczkami po lewej stronie?
OdpowiedzUsuńKłaczki wyszczotkowałam, a to co zostało jakoś nie specjalnie mi przeszkadza, taka "lewa strona" też ma swój urok :)
UsuńWitam
OdpowiedzUsuńUwielbiam kapelusze a Twój jest bardzo ładny.
Ja,jakieś dwa, trzy miesiące temu zakochałam się w makramie!!! Nic jeszcze nie umiem ale nauczę się!!!
Nawet zaczęłam ale problemy zdrowotne przeszkodziły ale zaraz, za chwilę jak tylko wrócę do normy to zabieram się za te wszystkie fascynujące sploty, węzły i supełki.
Pozdrawiam cieplutko wiosennie nareszcie!!!
Kapelusz wygląda teraz naprawdę elegancko !!! Miło Cię widzieć tak z bliska :) Uśmiecham się do Ciebie i buziaki ślę *))
OdpowiedzUsuńwyszło przepięknie! wspaniały kwiatek
OdpowiedzUsuńrewelacja :) bardzo mi się podoba
OdpowiedzUsuńKochane Słoneczko!!!! :)))
OdpowiedzUsuńŚciskam Ciebie a co!
Ale by było, gdybym przegapiła tAAAAAAAAAAAAAki wpis!
Jednak w ulubionych miejscach raczej mi się to nie zdarza, bo zawsze muszę sprawdzić, czy już wszystko widziałam :).
KAPELUSZ CUDNY!!! Też bym chciała tak "obciachowo" wyglądać...;D
Filcuj, filcuj dalej...
Buziole na czole zostawiam :***
No Kochana, jestem na prawdę pod wrażeniem:)Wspaniałą metamorfozę sprawiłaś kapeluszowi.A prezentuje się na Tobie wspaniale.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.