czwartek, 6 września 2012

Duży format :)))

Moje makramki to głównie biżuteria... drobiazgi, zdecydowanie. 
Jednak czasami zdarza mi się upleść coś większego:


jak na przykład takie kwietniki :)


Te wiszące koszyczki na kwiatki uplotłam ze sznurka sizalowego.
Już kiedyś powstały podobne.


Miałam z nimi trochę kłopotu... kto miał styczność z sizalem, ten wie, że jest to sznurek dość ostry, szorstki w dotyku. 
Plotąc kwietniki miałam styczność z tym sznurkiem przez dłuższy czas, co nie pozostało obojętnym  dla moich  rąk.
Dlatego też realizacja tego zamówienia trwała dosyć długo, bo  musiałam sobie robić przerwy w wyplataniu.
Z tego miejsca dziękuje mojej Klientce za cierpliwość i zrozumienie :)))


Kwietniki dosyć spore, jeden na doniczkę o średnicy 18 cm. drugi ciut większy, dla 21 cm doniczki:


Wymyśliłam sobie dla nich taki wzór, w szachownice jakby... a po bokach kwiatki ?
"Koszyczki" są zawieszone na czterech spiralnych sznurach, zamocowanych na metalowym kółku.



Mozolna to była praca... w takich dużych formach makramowych najgorsze są te długie pasma sznurka, które mają niesamowity dar plątania się :)))
Ale ujarzmiłam sznurek!
Ja z efektu jestem zadowolona, Zamawiająca również-  i to jest najważniejsze!

Wracam do mojej kolejnej "robótki gigant"...

Pozdrawiam :)



11 komentarzy:

  1. Przypomniałaś mi kwietniki plecione przez moją Mamę...ona kiedyś plotła sznureczki :)Została mi nawet książeczka z podstawami makramy.Tyle że mnie nie ciągnie do tego ;)
    Śliczne są Twoje kwietniki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne- kiedyś na zpt też udało mi się cosik takiego podobnego poczynić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj wspomnienia, wspomnienia... był czas w moim życiu, że w ten sposób zarabiałam na życie... plotąc właśnie z sizalowego sznurka koszyczki do kwiatów, siatki do dziecięcych wózków już z innych sznurków itd, itp. Było to baaaardzo dawno temu, bo ja stareńka jestem... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, podziwiam bo to rzeczywiście duża forma.
    Piękne wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam, jak w szkole kwietniki pletliśmy. :) Twoje są ładniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne kwietniki. Ja sobie kiedyś jeden zrobiłam, ale na szydełku tez ze sznurka ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kwietniki super,ale nie zazdroszczę zamówienia;) Oczywiście moją pierwszą makramową pracą był podobny kwietnik,potem wielki abażur na lampę,a nawet hamak;) Ręce miałam pokaleczone sizalowym sznurkiem,dlatego zdecydowanie wolę wyplatać biżuterię z mięciutkiego i cieplutkiego sznureczka.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne!!!!I widać jak się napracowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne! Ależ się musiałaś napracować. Ale efekt znakomity. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde słowo, które tutaj pozostawiasz...