piątek, 14 sierpnia 2009

Kuszące słodkości...



Na słodkoci zaprasza Nulka:
http://createcraftlife.blogspot.com/2009/08/cukierasy-rozdaje.html

i Kobens

http://kobens.blogspot.com/2009/08/cukiereczki-sodkosci-candy.html

czwartek, 13 sierpnia 2009

A teraz wnętrze

Ponieważ zgodę na publikację otrzymałam, to pokazuję wnętrze albumu urodzinowego.
Siostra zastrzegła się co prawda, żeby pokazywać tylko te fotki, na których ładnie wyszła...
Lecz ja nie wiem jak temu sprostać!
Poza tym, ja już dokonałam selekcji zdjęć, tworząc ten album i uważam, że zdjęcia w nim zawarte są fajne, a moja siostra zawsze dobrze wygląda.

Pracując nad tym albumem, próbowałam pokazać w nim najważniejsze okresy w życiu mojej siostry, są w nim więc:
Dzieciństwo







Uroczystość Pierwszej Komunii Świętej



Szkoła





rodzina i młodość









Ślub









Rodzina









Niestety, jak zwykle robiłam wszystko na ostatnią minutę i jeszcze w dniu urodzin co nieco kończyłam, stąd i zdjęcia robiłam na chybcika.
A najgorsze było to, że właśnie w chwili robienia fotek słoneczko postanowiło schować się za chmurki i zdjęcia wyszły, jakie wyszły, a już ich poprawić nie miałam okazji.

{Ojejku, ale „długaśny” post mi się stworzył- gratuluję wszystkim, którzy dotarli, aż do jego końca...}

A na koniec POZDRAWIAM CIEPLUTKO

wtorek, 11 sierpnia 2009

To...

ostatnio zajmowało mi każdą wolną chwilę,
a kto ma małe dzieci i dom na głowie, wie doskonale, że takich chwil nie jest zbyt wiele;

To album wspomnieniowy z okazji, dość okrągłej, rocznicy urodzin mojej najstarszej siostry.
Moim zamierzeniem było zebranie i uporządkowanie zdjęć, które gdzieś tam się chowały po różnych zakamarkach domu naszych rodziców i nas- trzech sióstr.

Dzisiaj pokażę, jak to mi się udało wykonać tak zewnętrznie, bo o zgodę na publikację wnętrza muszę poprosić siostrę- w końcu to kawałek jej prywatności zawarłam w tym albumie.

Kiedy go tworzyłam, pomyślałam sobie, że jak na tamte czasy, to mamy nawet dużo zdjęć, lecz porównując to z ilością tych, jakie teraz mają nasze dzieci, to było tego malutko- tak na jeden „chudziutki” albumik...



To okładka...w tonacji fioletowo-turkusowej
Bazą był album fotograficzny z TESCO, ozdobiony, papierem w turkusowe kwiatki, papierową, fioletową wstążką, do tego wykończenia z kartonu pomalowanego farbą akrylową- taki jakiś popielaty fiolet mi się namieszał i
złocenia w kolorze starego złota...

A to strona tytułowa, z życzeniami urodzinowymi...



Głównym jej elementem jest kartka namalowana przez artystkę z Fundacji AMUN, do tego te same papiery co na okładce i ozdobna wstążka i niebieski sznurek i motyle, a jest ich tyle, tyle...







Całość zawiązana fioletową wstążką...



To była pierwsza taka moja praca (nie nazwę tego fachowo, bo do takich nazw się „toto” nie kwalifikuje) i wykorzystałam w niej chyba wszystkie
„szpargały” jakie tylko w domu mogłam znaleźć- ale z efektu ogólnie jestem zadowolona :)

Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję, za wszystkie komentarze :)

niedziela, 9 sierpnia 2009

Młoda, zdolna...

Tym razem muszę się pochwalić naszą córcią...
Otóż jakiś czas temu, Tosia namalowała obrazek i wysłała do czasopisma dla dzieci „Miś”.
Z nadzieją czekała, na jego publikację i ...NIC.
A kiedy przestała czekać, to... w najnowszym numerze JEST:



To jest majówka z Misiem, a że ukazała się w sierpniu, no cóż, lepiej późno niż wcale.



A w ogóle to dla dziecka wiek, lat sześciu jest rzeczywiście przełomowy- jeśli chodzi o nabywanie nowych umiejętności.
Nasza Antonina nauczyła się w tym roku jeździć na łyżwach, rolkach i na rowerze- bez bocznych kółek.
No i jeszcze ciągle szlifuje nową umiejętność, CZYTANIE.



A to fotka z naszej niedzielnej, rowerowej wyprawy...
było super, tylko szkoda, że Tosia jak na razie nadaje się tylko na krótkie dystanse.
Bo mnie już nosi i ciągnie w siną dal...