środa, 13 listopada 2013

Raz jeszcze pięćdziesiątka!

Tym razem kartka robiona na zamówienie:



Męska oczywiście!
 


Więc grafika z samochodami retro z Graphic fairy wpasowała się w nią idealnie.
Do tego świetne papiery z UHK Gallery i stempel od Novinki :)
 


W środku kieszonka, na wkład finansowy.
 


I pudełko zamiast koperty.
 


Drugie zamówienie dotyczyło zaproszeń... na "Abrahama" :)
 


Li i jedynie 20 sztuk!
Na zdjęciu jest tylko skromna reprezentacja :)
 


Znów siedzę w papierach,
a w głowie mam tyle pomysłów na makramowe ozdoby choinkowe...
ciekawe, czy uda mi się zrealizować choć niektóre?
Zmykam do pracy!

Pozdrawiam :)

 

sobota, 9 listopada 2013

Nie ma róży bez kolców :)

Róża- to kolejny motyw w zabawie "Zmierz się z motywem" w "Modrak Cafe"


Od razu powiem, że łatwo nie było!
Niby motyw prosty, piękny, a w mojej głowie była kompletna pustka...
nie miałam ochoty na różany decoupage, w "papierologii" królują u mnie ostatnio męskie klimaty, więc z różami mi było nie po drodze.
W końcu wyszperałam w pudełku czarno-złotą różę z jakiejś masy, chyba żywicznej?
Próbowałam zrobić makramowy naszyjnik z różą ale i to po kilku próbach okazało się nie trafionym pomysłem.



Wreszcie sięgnęłam po szydełko!
I otuliłam czarną różyczkę czerwonymi płatkami:
 


Wykorzystałam schemat na "różę stulistną", a ponieważ włóczka niezbyt pasowała mi do złotego wykończenia różyczki, wydziergałam ją ze sznurka satynowego, który raczej wykorzystuję w makramowych plecionkach :)
Wydaje mi się, że taki błyszczący sznurek dodaje róży elegancji???
 


Listeczki to już moja "wariacja",  bez schematu dziergane.
 


Róża jest dosyć sporych rozmiarów, więc potrzebowała solidnego mocowania, tym razem zastosowałam mocowanie talerzykowe.
Przyznam, że choć początkowo też nie byłam przekonana do tego pomysłu, to powoli się przekonuję do tej broszki.
Fajnie wygląda na moim pepitkowym kominie :)
 


A pozostając w temacie broszek...
na koniec jeszcze fotki mojego czarno-szarego motylka:
 


Potrzebowałam na szybko zapinki do mojego czarnego poncho, a przez wzgląd na okoliczność, nie mogło to być nic kolorowego, więc sobie takiego uplotłam.
 
 

Tyle na dziś.
Zapraszam wszystkich do Modraczka by podziwiać prace dziewczyn biorących udział w wyzwaniu.
I pięknego świętowania Wam życzę, mimo niesprzyjającej aury.

Pozdrawiam :)

P.S. Gdyby Ktoś miał ochotę zagłosować na moją różę zapraszam tutaj :)

środa, 6 listopada 2013

Sześć lat, to poważny wiek :)

A właśnie dla sześcioletniej Solenizantki powstała taka słodka karteczka:



Miało być kolorowo i radośnie, więc powstał totalny mix: kwiatki, kropki, kratka, a wszystko to galeriowe papierki.
Okraszone kolorową girlandą i balonikiem wyciętymi z papieru z Lidla.
 


Do tego kawałek koronki, papierowej taśmy i prezencik z tektury przewiązany wstążką.
 


A ponieważ wiek zobowiązuje grafika nie mogła być zbyt dziecinna... wyszperałam w sieci tę uroczą baletnicę.
 


Nie wiem, jak Solenizantka, ale moja córcia w tym wieku marzyła o byciu baletnicą
:)
 


To kolejna październikowa zaległość.
Doprawdy nie wiem, kiedy się z nich wygrzebię?
A kiedy widzę, że na większości blogach już królują świąteczne klimaty, zastanawiam się, czy ja w tym roku w ogóle zabiorę się za bożonarodzeniową tematykę...
Na razie nic na to nie wskazuje.

Zmykam pleść naszyjnik!

Pozdrawiam :)

niedziela, 3 listopada 2013

Dawno nie robiłam...

"kopertówki"!
 I chyba wyszłam trochę z wprawy, o ile w ogóle można tak powiedzieć o czymś, co robiło się raptem kilka razy :)

Nie mniej jednak powstała, taka jesienna, osobista bardzo, dla moich Rodziców z okazji ich jubileuszu:



Ten rodzaj kartki ma to do siebie, że nie pozostawia zbyt wielkiego pola do popisu w kwestii ozdabiania.
Doskonale w tej roli sprawdził się digi-stempel autorstwa Jolagg i papierowe różyczki na drucikach kupione w sklepie papierniczym.
 


Brzegi kartki okleiłam taśmą washi kupioną w Artimeno.
 


Nie bez powodu zrobiłam akurat taki rodzaj kartki.
Bowiem jednocześnie ta ozdobna koperta była opakowaniem prezentu, który od nas dostali Rodzice.
W tej małej serduszkowej kopercie ukryte były bilety na koncert Ireny Santor w naszym nowym CKE...
 


taka mała podróż sentymentalna :)
 


Kartkę tę pokazuję z dużym opóźnieniem.
Uroczystość moim Rodziców odbyła się już jakiś czas temu, odbył się także i koncert, z którego Rodzice wrócili zadowoleni...
Cieszę się, że udał nam się ten prezent :)

Pozdrawiam