niezbyt stare zdjęcie :)
A to z tej przyczyny, że tuż po Bożym Narodzniu zepsuł nam się komputer i wszystko, co starsze odpłynęło w siną dal...
Ze staroci, które się zachowały, dziesiąta od końca jest ta fotka z jasełek w przedszkolu.
I nasza Tosia- Maryja
Do zabawy w dziesiąte zdjęcie zaprosiła mnie Ila
Bardzo dziękuję :)
Chyba dobrze zrozumiałam zasady: chodzi o dziesiąte, licząc od końca, zdjęcie, które znajduje się na dysku komputera...
A ja do zabawy zapraszam: Agnieszkę MD i Askoz
Miłego dnia :)
Scrapbooking i makrama, dwa słowa klucze określające kramik pełen moich pasji i zainteresowań
wtorek, 11 maja 2010
niedziela, 9 maja 2010
Męska rzecz...
papierowa taka...

dla miłośnika gołębi ozdobnych powstała.
Prezent urodzinowy dla Szwagra, który gołębie hoduje.
Szczegółów kilka:
Notesik oklejony resztkami kraciastej tapety, przeszycia z zielonego sznurka jutowego, gołąbek odrysowany z dziecięcej książeczki, z błyszczącego kartonu wycięty, lekko muśnięty żelowymi pisakami.
Do tego guzik metalowy, tektura falista i piórka, co się za nic nie chciały z żółtego na brąz przefarbować :(

"Zapiski hodowcy"- chyba nieźle się prezenują???

Rzadko z papierem się bawię, choć robienie notesików zaczęło mi się podobać.
I radochę wielką miałam obserwując reakcję Szwagra na tak nietypowy dodatek do prezentu :)
A Wam, moi drodzy goście miłego niedzielnego popołudnia życzę słoneczka...choć odrobinkę :)

dla miłośnika gołębi ozdobnych powstała.
Prezent urodzinowy dla Szwagra, który gołębie hoduje.
Szczegółów kilka:
Notesik oklejony resztkami kraciastej tapety, przeszycia z zielonego sznurka jutowego, gołąbek odrysowany z dziecięcej książeczki, z błyszczącego kartonu wycięty, lekko muśnięty żelowymi pisakami.
Do tego guzik metalowy, tektura falista i piórka, co się za nic nie chciały z żółtego na brąz przefarbować :(

"Zapiski hodowcy"- chyba nieźle się prezenują???

Rzadko z papierem się bawię, choć robienie notesików zaczęło mi się podobać.
I radochę wielką miałam obserwując reakcję Szwagra na tak nietypowy dodatek do prezentu :)
A Wam, moi drodzy goście miłego niedzielnego popołudnia życzę słoneczka...choć odrobinkę :)
czwartek, 6 maja 2010
Zauśniczki w bieli
Bardzo mi się podoba śląska nazwa kolczyków (spotakałam się jeszcze z wersją zauszniczki), szkoda, że jest tak zapomniana i rzadko stosowana.
Dlatego, w ramach kultywowania gwary śląskiej, dzisiaj rzecz będzie o zauśniczkach.
Motyw koła nadal mnie prześladuje, stąd kolejne "koliste"...
tym razem w bieli :)
Ozdobione kuleczkami howlitu w kolorze delikatnego, przypudrowanego różu, z delikatnymi, brązowymi "pajęczynkami"
Koła są super duże...
ot, jedyne 6 cm. średnicy :)
I choć raczej nie gustuję w białej biżuterii, to muszę przyznać, że te kolczyki mi się podobają...chyba fajnie się udały.
Pozdrawiam Was serdecznie, za odwiedzinki dziękuję, a w podziękowaniu za miłe komentarze, buziaki wiosenne ślę.
I do pracy czym prędzej zmykam, bo maj jest tak zapełniony różnymi uroczystościami, że nie nadążam...
Dlatego, w ramach kultywowania gwary śląskiej, dzisiaj rzecz będzie o zauśniczkach.
Motyw koła nadal mnie prześladuje, stąd kolejne "koliste"...
tym razem w bieli :)
Ozdobione kuleczkami howlitu w kolorze delikatnego, przypudrowanego różu, z delikatnymi, brązowymi "pajęczynkami"
Koła są super duże...
ot, jedyne 6 cm. średnicy :)
I choć raczej nie gustuję w białej biżuterii, to muszę przyznać, że te kolczyki mi się podobają...chyba fajnie się udały.
Pozdrawiam Was serdecznie, za odwiedzinki dziękuję, a w podziękowaniu za miłe komentarze, buziaki wiosenne ślę.
I do pracy czym prędzej zmykam, bo maj jest tak zapełniony różnymi uroczystościami, że nie nadążam...
poniedziałek, 3 maja 2010
Makrama urodzinowa...
powstała, tym razem dla Siostrzenicy.
Już jakiś czas temu wpadły Jej w oko te kolczyki. Są jej własnością :)
Teraz, w ramach urodzinowego prezentu, dorobiłam do nich okrągły wisior
i bransoletkę na drucie pamięciowym plecioną.
W ten sposób powstał taki sympatyczny komplecik:
Mam nadzieję, że obdarowanej się spodobał :)
Majówka nasza mija powoli, pogoda niezbyt nam dopisała, więc z zaplanowanych rowerowych wycieczek nic nie wyszło ;(
Święto pracy uczciliśmy pracą...Młodemu pokój malowaliśmy.
a dzisiaj pada paskudnie...i jest jak w piosence: w czasie deszczu dzieci się nudzą
Jutro powrót do rzeczywistości...spokojnych powrotów Wam życzę :)
Już jakiś czas temu wpadły Jej w oko te kolczyki. Są jej własnością :)
Teraz, w ramach urodzinowego prezentu, dorobiłam do nich okrągły wisior
i bransoletkę na drucie pamięciowym plecioną.
W ten sposób powstał taki sympatyczny komplecik:
Mam nadzieję, że obdarowanej się spodobał :)
Majówka nasza mija powoli, pogoda niezbyt nam dopisała, więc z zaplanowanych rowerowych wycieczek nic nie wyszło ;(
Święto pracy uczciliśmy pracą...Młodemu pokój malowaliśmy.
a dzisiaj pada paskudnie...i jest jak w piosence: w czasie deszczu dzieci się nudzą
Jutro powrót do rzeczywistości...spokojnych powrotów Wam życzę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

