Nazbierało mi się dużo koralików drewnianych, kupione były w celach warsztatowych, a ponieważ zainteresowanie nauką makramy jest nikłe, postanowiłam je jakoś inaczej wykorzystać.
I tak powstał drewniaczek:
Z dużą ilością rudych kuleczek, oplątanych ciemno-granatowym sznurkiem (na zdjęciach kolory przekłamane i cienie jakieś wstrętne powychodziły, coś ostatnio aparat nie chce ze mną współpracować).
Naszyjnik wyplotłam dosyć krótki, tak w sam raz do lekko wydekoltowanego stroju, pięknie się wokół szyi układa...
I zużyłam wszystkie rude kuleczki, do tego stopnia, że na wykończenie przy zapięciu już mi ich zabrakło, stąd te rude kostki:
Przyznam szczerze, że spodobało mi się połączenie drewna ze sznurkiem i takie "naszpikowane" koralikami naszyjniki...
już się kolejny plecie, w bardziej wiosenno-letnich barwach.
Pozdrawiam cieplutko :)
P.S.
Drewniaczek czeka na nowego właściciela. Cel szczytny, pomoc dla Melanii.
Zapraszam na licytację!
Scrapbooking i makrama, dwa słowa klucze określające kramik pełen moich pasji i zainteresowań
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnikimakramabiżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnikimakramabiżuteria. Pokaż wszystkie posty
piątek, 20 maja 2011
czwartek, 19 maja 2011
Korzystając...
z tego, że mam błogi spokój w domu: Córka w szkole, Mąż w pracy, a Młody z Babcią na spacerze (ach, chwilo trwaj!!!) postanowiłam zbojkotować wszystkie domowe obowiązki i posiedzieć trochę przed komputerem.
Choć niewiele mam ostatnio do pokazania, bo też i robię niewiele, gdy taka pogoda, to po prostu nie mam czasu na robótki, większość czasu spędzam na dworze... a wieczorami normalnie mi się nie chce :(
Pokazuję więc moje najświeższe "dzieło" makramowe z serii drewniaczków:
Oj długo go plotłam... nawet nie potrafię powiedzieć ile razy rozplatałam sznureczki i splatałam nowy wzór.
Ech, czasem tak jest, że mam wizję w głowie, widzę, jak ma wyglądać, a sznurki układają się po swojemu.
Naszyjnik w letniej kolorystyce: biały sznurek bawełniany oplata turkusowe, drewniane koraliki.
I znów mam uczucie, jakbym nie ja go plotła, jakoś wyszedł taki, nie w moim stylu... za dużo koralików???
Choć, mój Mąż twierdzi, że jest super! Ale czy mężczyźnie można wierzyć? W dodatku takiemu osobistemu???
Wiadomo, że obiektywny nie jest :)
Pozdrawiam Was, wszyscy zaglądacze, a tym, którzy zostawiają ślad swojej obecności serdecznie dziękuję!
A wiecie, że te Wasze miłe słowa wspaniale podnoszą moją samoocenę...
Dziękuję :)
P.S.
Gdyby ktoś o wielkim sercu miał ochotę na posiadanie tego naszyjnika,to zapraszam na aukcję, dochód z licytacji przeznaczony na pomoc dla Melanii
Serdecznie zapraszam :)
Choć niewiele mam ostatnio do pokazania, bo też i robię niewiele, gdy taka pogoda, to po prostu nie mam czasu na robótki, większość czasu spędzam na dworze... a wieczorami normalnie mi się nie chce :(
Pokazuję więc moje najświeższe "dzieło" makramowe z serii drewniaczków:
Oj długo go plotłam... nawet nie potrafię powiedzieć ile razy rozplatałam sznureczki i splatałam nowy wzór.
Ech, czasem tak jest, że mam wizję w głowie, widzę, jak ma wyglądać, a sznurki układają się po swojemu.
Naszyjnik w letniej kolorystyce: biały sznurek bawełniany oplata turkusowe, drewniane koraliki.
I znów mam uczucie, jakbym nie ja go plotła, jakoś wyszedł taki, nie w moim stylu... za dużo koralików???
Choć, mój Mąż twierdzi, że jest super! Ale czy mężczyźnie można wierzyć? W dodatku takiemu osobistemu???
Wiadomo, że obiektywny nie jest :)
Pozdrawiam Was, wszyscy zaglądacze, a tym, którzy zostawiają ślad swojej obecności serdecznie dziękuję!
A wiecie, że te Wasze miłe słowa wspaniale podnoszą moją samoocenę...
Dziękuję :)
P.S.
Gdyby ktoś o wielkim sercu miał ochotę na posiadanie tego naszyjnika,to zapraszam na aukcję, dochód z licytacji przeznaczony na pomoc dla Melanii
Serdecznie zapraszam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




