niedziela, 3 listopada 2013

Dawno nie robiłam...

"kopertówki"!
 I chyba wyszłam trochę z wprawy, o ile w ogóle można tak powiedzieć o czymś, co robiło się raptem kilka razy :)

Nie mniej jednak powstała, taka jesienna, osobista bardzo, dla moich Rodziców z okazji ich jubileuszu:



Ten rodzaj kartki ma to do siebie, że nie pozostawia zbyt wielkiego pola do popisu w kwestii ozdabiania.
Doskonale w tej roli sprawdził się digi-stempel autorstwa Jolagg i papierowe różyczki na drucikach kupione w sklepie papierniczym.
 


Brzegi kartki okleiłam taśmą washi kupioną w Artimeno.
 


Nie bez powodu zrobiłam akurat taki rodzaj kartki.
Bowiem jednocześnie ta ozdobna koperta była opakowaniem prezentu, który od nas dostali Rodzice.
W tej małej serduszkowej kopercie ukryte były bilety na koncert Ireny Santor w naszym nowym CKE...
 


taka mała podróż sentymentalna :)
 


Kartkę tę pokazuję z dużym opóźnieniem.
Uroczystość moim Rodziców odbyła się już jakiś czas temu, odbył się także i koncert, z którego Rodzice wrócili zadowoleni...
Cieszę się, że udał nam się ten prezent :)

Pozdrawiam

5 komentarzy:

  1. Fajna kopertówka, a zarazem piękny prezent dla rodziców!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała! Coraz bardziej wymyślne są te Twoje karteczki.

    OdpowiedzUsuń

Pięknie dziękuję za każde słowo, które tutaj pozostawiasz...