niedziela, 4 listopada 2012

Przysiadłam do maszyny i...

powstało takie małe co nieco :)



Po pierwsze kolejny anioł, typu tilda, uszyty na zamówienie, ma być prezentem dla maleńkiej słodkiej Dziewczynki, stąd kolory stosowne na tę okoliczność.
Zapraszam na solidną dawkę słodkiego różu :)



Aniołek ma być raczej dekoracją pokoju Maleńkiej Królewny, a nie zabawką, więc pozwoliłam sobie na takie drobne element ozdobne (nieodpowiednie dla dzieci do lat trzech):
perełki na bucikach, guziczek obszyty materiałem i filcem, w roli broszki, maleńkie różyczki na warkoczykach...


Użyłam materiałów w paseczki i kropeczki, to takie słodkie wzory, sukienka z falbanką i koronka u dołu nogawek, dodają aniołkowi szyku, a marynarka z filcu ochroni przed nadchodzącym chłodem.
Największy problem miałam z fryzurą. Włosy zrobione są z luźnej, mechatej włóczki, koloru brązowego- fajnie komponuje się z różowym, uczesałam je w dwa długie warkocze.



Polubiłam szycie aniołków, no może poza jednym wyjątkiem, nie cierpię wypychać tych cienkich nóg i rąk... na szczęście moja Tosia dzielnie mi pomaga i to Ona wypycha kończyny :)

O wiele mniej "zachodu" było z uszyciem tego serducha:


wystarczył szablon, trochę materiału i wypychanie nie było skomplikowane!
Do wypełnienia dodałam trochę lawendowego zapachu, by serduszko nabrało również walorów użytkowych :)))



Serduszko ozdobiłam koronką materiałowym guziczkiem,


na około obszyłam niebieską muliną.

W komplecie z  tym zapachowym serduszkiem powstał jeszcze woreczek:

również z koronką i niebieską wstążką.


Miał bardzo ważne zadanie... schować w środku prezenty dla Janeczki, bo umówiłyśmy się na prywatną wymiankę.
A o tym co było w woreczku i o tych cudownościach, które dostałam od Janeczki przeczytacie w następnym odcinku...
zapraszam :)

Buziaki ślę!

środa, 31 października 2012

Szarość bywa...

inspirująca!
A oto dowód:



Komplecik makramowej biżuterii uplecionej z szarego sznurka bawełnianego specjalnie na wyzwanie w:




       #26 Kobiecy punkt widzenia z Edi-th- ekspresja szarości



A zatem,  powstały takie kolczyki z dodatkiem biało-szarego howlitu,



znany już model, na metalowych stelażach pleciony i...


identyczna zawieszka na szyję, 


nanizana na  sznurkowy "łańcuszek" upleciony węzłem frywolitkowym.
Ot, taki skromny, kobiecy  komplecik, w neutralnym kolorze, pasuje niemal do wszystkiego :)



Jak go oceniacie?
...

W zasadzie czas byłby najwyższy zabrać się za supłanie ozdób choinkowych, już prawie wszędzie praca wre, a mnie się jakoś nie chce :(
Chyba potrzebuję jakiejś mobilizacji...
a tymczasem zrobię sobie wolne, na czas jutrzejszego świętowania!

Pozdrawiam :)


sobota, 27 października 2012

Wbrew temu co za oknem!

Zima???
Cóż, za oknem zrobiło się biało... i wciąż sypie!
W Ma-kramiku też pojawiły się białe kuleczki, ale nie śniegu- koralu, otulone sznurkiem w kolorze "jeans":



tak, tak, kolejna "pamięciówka"!



Lubię je robić, choć są trochę kłopotliwe, mega długi sznurek plącze się miedzy ogniwami drutu, a i ułożyć symetrycznie kuleczki, tak, by tworzyły spójną całość, też nie jest łatwo.
Za to efekt wynagradza te drobne trudności :)



A teraz rozgrzewająca terapia kolorem, czyli wspomnienie lata... w jesiennych barwach:



Uplotłam takiego żółciutkiego motylka, niewielki jest, ale idealnie nadaje się jako ozdoba zwykłej wsuwki do włosów [zdjęcie nie wyszło zbyt wyraźne, więc go trochę poprawiłam :))))]


Drugi motylek, pomarańczowy, jest jeszcze mniejszy, przysiadł na "owijańcu" ze sznurka...
razem tworzą niebanalną broszkę :)



Motylki, takie niewielkie, a cieszą , szczególnie w tak ponury dzień!
Postanowiły zajrzeć do Szuflady, bo podobno tam fajne wyzwanie trwa...


Mała forma- wyzwanie #22 


Moje motylkowe ozdoby są sporo mniejsze, niż te zadane w Szufladzie, ot takie wielkości świeczuszki
:)


Patrząc na to zestawienie kolorków, od razu robi mi się cieplej!
A Wy co o nich sądzicie ?

Pozdrawiam cieplutko!


środa, 24 października 2012

TDZ decu- runda 4


Kolejna odsłona naszej wspólnej zabawy.
Tym razem zadanie nieco inne... Mruwka wysłała nam takie "sowie"zestawy:


Z których miałyśmy wyczarować dowolne coś :)
Początkowo nie miałam pomysłu, jak wykorzystać te motywy, a w dodatku skończyły mi się zapasy drewienek.
Dlatego też, tym razem ozdobiłam pudełko z grubej tektury, wygląda tak:

Pokrywka i dno pudełka oklejone motywem z chusteczek, boki, to wesołe sówki z serwetki. A w środku papier w niebieskie kropeczki :)
Wylakierowane na wysoki połysk!



Gdy pudełko już było gotowe, dostałam wiadomość, że z przyczyn technicznych przesuwa się termin publikowania naszych zmagań.
Postanowiłam więc wykorzystać pozostałe skrawki... i powstał taki obrazek na desce:

Na zdjęciach tego nie widać, ale obrazek ma elementy 3D, kropeczki, brzuszki sów i gałęzie pokryłam pastą strukturalną i są takie fajne lekko wypukłe :)
Wokół obrazka przykleiłam sznurek.


A, że skrawków jeszcze mi zostało i znalazłam w szufladzie ostatnie, w dodatku "spękane" już drewienko powstała taka zawieszka:

dwustronna:) 


A na koniec, sówki na kostkach... z elementami makramy :)))



Kostki pochodzą z jakiejś drewnianej gry logicznej, która nie wytrzymała intensywnego używania i się rozpękła. Fajne są, tylko mają specyficznie wywiercone dziurki :)
Nawlekałam je na grube sznurki poliestrowe, dodałam drewniane czarne kulki i zaplotłam w spiralkę!


A to całe "sówkowe" towarzystwo:

Nazbierało się tego trochę :)

Ciekawe co u dziewczyn?
I Wy wstąpcie  do  Modrak, Bożeny i Mruwki, by zobaczyć  jak poradziły sobie z sówkami.

Pozdrawiam :)