powstało takie małe co nieco :)

Po pierwsze kolejny anioł, typu tilda, uszyty na zamówienie, ma być prezentem dla maleńkiej słodkiej Dziewczynki, stąd kolory stosowne na tę okoliczność.
Zapraszam na solidną dawkę słodkiego różu :)

Po pierwsze kolejny anioł, typu tilda, uszyty na zamówienie, ma być prezentem dla maleńkiej słodkiej Dziewczynki, stąd kolory stosowne na tę okoliczność.
Zapraszam na solidną dawkę słodkiego różu :)

Aniołek ma być raczej dekoracją pokoju Maleńkiej Królewny, a nie zabawką, więc pozwoliłam sobie na takie drobne element ozdobne (nieodpowiednie dla dzieci do lat trzech):
perełki na bucikach, guziczek obszyty materiałem i filcem, w roli broszki, maleńkie różyczki na warkoczykach...

Użyłam materiałów w paseczki i kropeczki, to takie słodkie wzory, sukienka z falbanką i koronka u dołu nogawek, dodają aniołkowi szyku, a marynarka z filcu ochroni przed nadchodzącym chłodem.
Największy problem miałam z fryzurą. Włosy zrobione są z luźnej, mechatej włóczki, koloru brązowego- fajnie komponuje się z różowym, uczesałam je w dwa długie warkocze.

Polubiłam szycie aniołków, no może poza jednym wyjątkiem, nie cierpię wypychać tych cienkich nóg i rąk... na szczęście moja Tosia dzielnie mi pomaga i to Ona wypycha kończyny :)
O wiele mniej "zachodu" było z uszyciem tego serducha:

wystarczył szablon, trochę materiału i wypychanie nie było skomplikowane!
Do wypełnienia dodałam trochę lawendowego zapachu, by serduszko nabrało również walorów użytkowych :)))

na około obszyłam niebieską muliną.
W komplecie z tym zapachowym serduszkiem powstał jeszcze woreczek:

Miał bardzo ważne zadanie... schować w środku prezenty dla Janeczki, bo umówiłyśmy się na prywatną wymiankę.
A o tym co było w woreczku i o tych cudownościach, które dostałam od Janeczki przeczytacie w następnym odcinku...
zapraszam :)
Buziaki ślę!


























