Dziś wspomnieniowo o początkach... Kasia na swym blogu opowiedziała piękną historię o początkach swojego filcowania i istnienia w "blogowym świecie"
W tym samym poście zaprasza do podzielenia się swoją historią.
A ponieważ dziś wieczorem ogarnęło mnie totalne lenistwo (mimo, że sterta drucików czeka na osznurkowanie) sięgnęłam wstecz do początków mojego bloga.
Gdzieś tam po drodze już pisałam, że makramy nauczyłam się na studiach,na zajęciach techniki. Cóż, proza życia, na zaleczenie trzeba było nauczyć się podstawowych węzłów, a ponieważ spodobało mi się, to powstały pierwsze prace... nie mam pojęcia co się z nimi stało :(
Do makramy wróciłam "nudząc się" na urlopie macierzyńskim- wtedy powstały włóczkowe szaliki
ten jest mój,do dziś go noszę. Drugi, dla Koleżanki niestety nie został uwieczniony.
A ponieważ mój urlop "nieco" się przedłużył, to szukałam dla siebie jakiegoś zajęcia. Szperając w sieci trafiłam na wiele ciekawych blogów... w mojej głowie zrodziła się wtedy nazwa mojego bloga. Do założenia "Ma-kramiku" dojrzewałam jeszcze długo. Ale w końcu w tajemnicy przed rodzinką, by nie zostać wyśmiana, zalogowałam się w blogerze.
Dziś gdy oglądam się wstecz i czytam swoje pierwsze posty mam wrażenie jakby od tego początku minęły wieki całe. Po drodze mój blog "wzbogacił" się o nowe techniki. Polubiłam bowiem decoupage i zabawę papierkami...w tych dziedzinach jestem typowym samoukiem :)
Tyle mojej opowieści, mam nadzieje, że Was nie zanudziłam?
Na osłodę jesiennych dni liściaste róże zrobiłam :)
I ułożyłam z nich w koszyczku bukiecik.
To mój debiut- zawsze chciałam tego spróbować... fajna rzecz, zrobiłam ich jeszcze kilka na prośbę Mamy, bo chce nimi przyozdobić stroik, na listopadowe święta.
Makramowo dużo się dzieje, bo czas już robić ozdoby świąteczne... na razie jednak ich tutaj nie pokazuję, wszystko ma swój czas...
Pozdrawiam :)
Scrapbooking i makrama, dwa słowa klucze określające kramik pełen moich pasji i zainteresowań
sobota, 29 października 2011
poniedziałek, 24 października 2011
Wisienki...
filcowo-serwetkowe :)
Takim motywem ozdobiłam słoik (po kawie) i butelkę (po oleju).
Tym sposobem powstał recyklingowy prezent dla Rodziców :)
Nowy wizerunek i nowe wypełnienie... do słoika wpakowałam pyszne owocowe herbatki, na zimowe wieczory, a butelkę napełniłam wiśniowym syropem, w sam raz do herbaty!
Decoupage na szkle, dla mnie to ciągle mało atrakcyjne zajęcie, zdecydowanie bardziej lubię pracować na drewnianych powierzchniach.
Ale i tak chyba nieźle wyszło... jednosładnikowy preparat do spękań, wiśniowe motywy wycięte z serwetki i matowy lakier.
A na nakrętkach... cóż próbowałam pastą strukturalną zatuszować firmowe znaczki... średnio mi się to udało, ale wpadłam na pomysł, by wykorzystać filc. I tak na wieczkach powstały filcowe gałązki wiśni :)
Tak prezentują się razem.
Apetycznie ???
Buziaki dla Was :)
Takim motywem ozdobiłam słoik (po kawie) i butelkę (po oleju).
Tym sposobem powstał recyklingowy prezent dla Rodziców :)
Nowy wizerunek i nowe wypełnienie... do słoika wpakowałam pyszne owocowe herbatki, na zimowe wieczory, a butelkę napełniłam wiśniowym syropem, w sam raz do herbaty!
Decoupage na szkle, dla mnie to ciągle mało atrakcyjne zajęcie, zdecydowanie bardziej lubię pracować na drewnianych powierzchniach.
Ale i tak chyba nieźle wyszło... jednosładnikowy preparat do spękań, wiśniowe motywy wycięte z serwetki i matowy lakier.
A na nakrętkach... cóż próbowałam pastą strukturalną zatuszować firmowe znaczki... średnio mi się to udało, ale wpadłam na pomysł, by wykorzystać filc. I tak na wieczkach powstały filcowe gałązki wiśni :)
Tak prezentują się razem.
Apetycznie ???
Buziaki dla Was :)
czwartek, 20 października 2011
Dawno nie plotłam...
z brązowego sznurka :)
To jakieś niedopatrzenie, wszak to mój kolor ulubiony!
Na jesienny czas powstała bransoletka w brązie.
Szeroka, zwarta, gęsto pleciona... z kulkami agatu.
Podobny wzór już się pojawiał, więc nic nowego nie wymyśliłam tym razem.
Mnie się taka podoba... mam nadzieję, że obdarowanej osobie też przypadnie do gustu i sprawi trochę radości :)
Dziś krótko i zwięźle, bo czasu mało... fotki Wam tylko zostawiam i zmykam.
Październik, miesiąc różańcowy- już pora wychodzić na nabożeństwo :)
Może wieczorkiem uda mi się wpaść do Was...
Pozdrawiam
To jakieś niedopatrzenie, wszak to mój kolor ulubiony!
Na jesienny czas powstała bransoletka w brązie.
Szeroka, zwarta, gęsto pleciona... z kulkami agatu.
Podobny wzór już się pojawiał, więc nic nowego nie wymyśliłam tym razem.
Mnie się taka podoba... mam nadzieję, że obdarowanej osobie też przypadnie do gustu i sprawi trochę radości :)
Dziś krótko i zwięźle, bo czasu mało... fotki Wam tylko zostawiam i zmykam.
Październik, miesiąc różańcowy- już pora wychodzić na nabożeństwo :)
Może wieczorkiem uda mi się wpaść do Was...
Pozdrawiam
poniedziałek, 17 października 2011
Karteczkowo...
wyzwaniowo!
Moja fioletowa interpretacja szufladowej mapki
To właściwie moja pierwsza kartka tworzona według mapki... na szczęście nie był to strasznie skomplikowany wzór :)
Papiery z Galerii Papieru a w roli głównej papierowy kwiat zrobiony z duuużej ilości kółeczek, ozdobiony świecidełkami (kurs gdzieś znalazłam w sieci, niestety już kompletnie nie pamiętam gdzie)
Oczywiście nie mogło zabraknąć i sznurka, a dla dodania lekkości motylki...
To kartka zrobiona na wyzwanie Kartki#3 na portalu Scrapujące Polki
Kartka inspirowana zdjęciem...
stąd ta zielona kolorystyka i nieco "retro" styl...
i gipiurowa koronka, jakoś mi tak pasowała do tej kartki.
Papiery tradycyjnie stąd.
Próbowałam też zrobić różne zawijaskowe przeszycia maszyną... cóż, wyszło tak, jakbym szyć prosto nie potrafiła :))))
A teraz zmykam się przygotowywać do zajęć... z makramy :)
Mam troszkę tremę, trzymajcie kciuki...
Pozdrawiam
Moja fioletowa interpretacja szufladowej mapki
To właściwie moja pierwsza kartka tworzona według mapki... na szczęście nie był to strasznie skomplikowany wzór :)
Papiery z Galerii Papieru a w roli głównej papierowy kwiat zrobiony z duuużej ilości kółeczek, ozdobiony świecidełkami (kurs gdzieś znalazłam w sieci, niestety już kompletnie nie pamiętam gdzie)
Oczywiście nie mogło zabraknąć i sznurka, a dla dodania lekkości motylki...
To kartka zrobiona na wyzwanie Kartki#3 na portalu Scrapujące Polki
Kartka inspirowana zdjęciem...
stąd ta zielona kolorystyka i nieco "retro" styl...
i gipiurowa koronka, jakoś mi tak pasowała do tej kartki.
Papiery tradycyjnie stąd.
Próbowałam też zrobić różne zawijaskowe przeszycia maszyną... cóż, wyszło tak, jakbym szyć prosto nie potrafiła :))))
A teraz zmykam się przygotowywać do zajęć... z makramy :)
Mam troszkę tremę, trzymajcie kciuki...
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















