środa, 24 października 2018

Tak bym chciała...

mieć dla nich czas!


Cieszą oczy, a ręce, aż rwą się do tego by upleść coś pięknego...


Kolory moje ulubione: brązy, beże, szarości... idealne na jesień


i tylko ta doba, za krótka jakby... i to moje dziecko najmłodsze, niesforne takie!
Wszędzie go pełno i trudno na dłużej je czymś zająć ... nie to co starsze rodzeństwo w tym wieku ;)


Coś tam dłubać zaczęłam. 
Ma z tego być makatka do sypialni.
Rodzi się powolutku bo co chwilę zmienia mi się koncepcja 😉
Powoli dochodzę do wniosku, że jednak wolę wyplatać biżuterię.
Póki co nie poddaję się... może coś z tego wyjdzie.
Pozdrawiam 😘

piątek, 28 września 2018

Jesienne opowieści... czyli o tym, jak po niemal rocznej przerwie, próbujemy wrócić do wspólnej zabawy ;)

No trochę nas nie było... ale to właśnie teraz, jest ten czas, by wrócić do naszej zabawy w Scrap for Four. 

 Dziś "Edycja #49", do której materiały przygotowała dla nas Jola.



A oto wytyczne z jakimi dane nam było się zmierzyć:

Stwórz pracę na temat „Jesienne opowieści”. 
Użyj:
• dwóch papierów w największym rozmiarze,
• minimum jednego najwęższego paseczka,
• minimum jednej grafiki ze zwierzęciem lub rośliną,
• minimum jednego napisu,
• minimum jednej grafiki agateriowej gałązki lub listka,
• minimum jednej wykrojnikowej gałązki i jednego wykrojnikowego kwiatka do zwinięcia,
• reszta – wedle uznania.


Moja jesienna opowieść zainspirowana jest zdjęciem naszej Ulki, które powstało ubiegłorocznej jesieni.
Jakoś tak mi pasowała do tych uroczych grafik ze zwierzaczkami.


W pracy udało mi się zrealizować wszystkie wytyczne.


Co prawda kwiatki do zwinięcia u mnie mają nieco inne zastosowanie
 ale ważne że są 😉


Agateriowe liście i te wycięte wykrojnikiem, 
przemalowałam na bardziej jesienne kolory.


W mojej pracy rządzą koła... wszak jak zabawa, to najlepiej na okrągło!
Nie tylko jesienią 😉



Na pozostałe inspirujące i zapewne piękne  "jesienne opowieści" 
zapraszam do : Joli, Marty i Ewy

Pozdrawiam 😍

środa, 4 kwietnia 2018

Kolorowo i wiosennie

Moje ostatnie makramowe zadanie nie należało do najłatwiejszych. 
Bo upleść biżuterię dla małej dziewczynki wcale nie jest prosto!
Poproszono mnie o komplecik: kolczyki i bransoletka, więc uplotłam 😉


Komplecik motylkowy... w jedynym słusznym dla małej księżniczki kolorze- RÓŻOWYM
Żeby nie bylo tak słodko, dodałam do tego różu odrobinę żółtego sznurka.


Pomyślałam, ze kolczyki dla dziecka nie mogą być zbyt duże, stąd mój pomysł na motylki- są wyraziste, a jednocześnie niewielkie.
Uplecione z miękkiego sznurka powinny być wygodne.



Bransoletkę ozdobiłam drobnymi koralikami,


 a w jej centrum także zagościł makramowy motylek.



Całość chyba wygląda dość zgrabnie.


 A czy spodoba się małej dziewczynce?
Tego nie wiem... jakby co, to pretensje do "zajączka", to on zamówił ten komplecik 😉

Pozdrawiam :)

środa, 7 marca 2018

Nadal w koralowym nastroju ;)

Dzisiejszy wpis oryginalny nie będzie... bo o czym tu pisać?
Makrama, kolczyki i po raz kolejny koralowy sznurek.

Ale kolczyki różnią się od poprzednich, zdecydowanie!

Jako pierwsze powstały te, z kuleczkami białego koralu właśnie.
W głowie miałam zupełnie inną ich wizję, wyszło jak, wyszło, nie do końca jestem z nich zadowolona.





Drugie są zupełnie inne.
Drobniutkie, nieco orientalne, bardziej subtelne.
Upstrzone grafitowymi koralikami Toho.
Te bardziej mi się podobają.





I to by było na tyle. 
Na razie nie przewiduje dalszych koralowych plecionek.
Za to w następnym odcinku pojawi się coś dziecięcego... mam nadzieję, 
że w tym przypadku moja wizja nie rozminie się z rzeczywistością ;)

Pozdrawiam :)