Tosia już nad morzem... dotarła bezpiecznie, uff!
Ostatnie dni były bardzo intensywne, więc dziś wreszcie można odetchnąć.
Młodą udało się spakować, mimo, że pogoda zmusiła nas do spakowanie kaloszy i wielu ciepłych ubrań.
W uporządkowaniu drobiazgów pomogły nam takie woreczki:

te na bieliznę i skarpetki.
Ostatnie dni były bardzo intensywne, więc dziś wreszcie można odetchnąć.
Młodą udało się spakować, mimo, że pogoda zmusiła nas do spakowanie kaloszy i wielu ciepłych ubrań.
W uporządkowaniu drobiazgów pomogły nam takie woreczki:

te na bieliznę i skarpetki.

I jeszcze pasiaki, uszyte z niepotrzebnej już zasłonki prysznicowej.
Jeden na brudną bieliznę, drugi na akcesoria kąpielowe na basen, plażę.
W tym ostatnim wykorzystałam oczka z zasłonki i przeciągnęłam sznurek tak, by można było worek założyć na plecy lub przez ramię.
No to dziewczyna profesjonalnie i kompletnie wyposażona pojechała :).
OdpowiedzUsuńPoczekaj, poczekaj, a koleżankom Tosi też będziesz musiała takie uszyć, bo na pewno robią furorę!!! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńŚwietny zestawik!
OdpowiedzUsuńWszystko jest super :) Zgadzam się z przedmówczynią, że za chwilę koleżankom też będziesz musiała takie uszyć ;)
OdpowiedzUsuńMyślę, że zestaw na pewno się sprawdzi ! Pomysłowe woreczki na bieliznę i bardzo ładny portfelik na szyję. Wszystko odpowiednio zapakowane i w drogę !!! Z takim wyposażeniem to można jechać nawet na koniec świata !
OdpowiedzUsuńŚwietnie przygotowałaś Tosie do wyjazdu! Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńOj TY MAMUSIU :)))
OdpowiedzUsuńMyślę, że Tosia doskonale wie jaki ma kochany skarb w domku a na pewno TERAZ nie raz o Tobie pomyśli :).