środa, 11 grudnia 2013

A jednak...

kartkuję!
Tematyka świąteczna zawitała także na moich kartkach.
Na dobry początek, taka w tradycyjnych kolorach: czerwień, złoto biel i zieleń:
 

 
Z piękną grafiką Dzieciątka w żłóbeczku w otoczeniu aniołków.

 
Zmiksowałam papiery z Galerii Papieru, papier w śnieżynki i taśma papierowa w serduszka pochodzą z kolekcji Tchibo.
 
 
A stempel z Agaterii!

 
Druga karteczka jaśniutka, błękit, delikatne szarości, pastelowa zieleń i srebrne dodatki:

 
W centrum wycinanka z motywem stajenki pokryta srebrnym tuszem.

 
 Gałązki świerkowe pokryte "śniegiem" i cieniutka papierowa taśma w śnieżynki.

 
Tu zmiksowałam papiery z Galerii Papieru i UHK Gallery.
A tekturki pochodzą ze Scrapińca i Wycinanki

 
Powoli się rozkręcam :)
 
 
Na stoliku kolejne papiery się tną!
Pozdrawiam :)

niedziela, 8 grudnia 2013

Problem z Mikołajem!

Mam go co roku.
W naszym domu obchodzimy dzień Świętego Mikołaja
 6 grudnia, w liturgiczne wspomnienie Biskupa Miry.

 

W tym dniu obdarowuje nas prezentami  Święty Mikołaj... zazwyczaj przychodzi nocą, tak jak i czynił za życia biskup Mikołaj i zostawia nam upominki.

Dom domem, ale dzieciaki wszak chodzą do szkół i przedszkoli i tam stykają się z inną mikołajową rzeczywistością.

Na przykład w tym roku...  w czwartek córa oświadczyła, że na drugi dzień potrzebuje do szkoły czerwoną czapkę.
I znów problem... stara "pseudofilcowa" z hipermarketu okazała się być podarta!
Co było robić?
Usiadłam do maszyny i zamieniłam nogawkę ze starych spodni w  czapkę elfa:




Spodnie były mocno zużyte i miały przetarcia na kolanach, potrzebna więc była "mała" łatka- ozdobiłam ją filcowymi pierdółkami.
Brzeg czapki obszyłam białym filcem, tak samo jak i zwinięty w kulkę koniec nogawki- w ten sposób powstał biały pompon.
Jak na prawdziwego elfa przystało czapeczka miała nawet dzwoneczek :)
 


Na moim Elfiku-chochliku, wyglądała tak- nie dajcie się zwieść tej słodkiej mince!
 



Z tymi mikołajowymi zwyczajami to w ogóle jest niezłe zamieszanie.
Bo w końcu ten, w wersji krasnalkowej przychodzi 6 grudnia, czy w Boże Narodzenie

???

Powiem szczerze, że kompletnie nie rozumiem, co ma postać mikołaja do Świąt Bożego Narodzenia i dlaczego to on w Gwiazdkę przynosi prezenty

???

U nas pod choinkę prezenty dostaje się od Dzieciątka, wiem, że w niektórych rejonach Polski biega Gwiazdor przynosząc Dobrą Nowinę i upominki... ale Mikołaj i Magia Świąt

???

Pogmatwane to jest dla mnie!

Stąd raczej nie tworzę mikołajowych gadżetów.
Choć w tym roku zrobiłam wyjątek... i uszyłam skarpetę na prezenty:
 


Jak widać nie dla moich dzieci...

Po prostu, Młody szedł do kolegi na urodzinową imprezkę, a ponieważ była w czasie około- mikołajowym postanowiłam taki drobiazg dołączyć do prezentu.
Skarpeta może zostać wykorzystana jako opakowanie na prezent, lub jako dekoracja pokoju.
 


ma taką "neutralną" aplikację :)
Bałwanek z filcu wystaje z kraciastej kieszeni!
 



Skarpeta jest imienna i ma fajną, pasiastą podszewkę.
 


Na koniec, by już nie przynudzać o Mikołaju z innej beczki :)

Kostek dla kolegi zrobił karteczkę z ulubionym motywem :
 
 
Samoloty rządzą!

Moją "Mikołajkę" w czapeczce elfa


 zgłaszam na cykliczne wyzwanie w Modrak Cafe- motyw Mikołaj




Po prostu, dla mnie ten motyw skończył się 6 grudnia i innych mikołajowych prac w tym roku nie będzie!

Idę robić kartki z motywem "Dzieciątka Jezus", "Stajenki" i "Świętej Rodziny"- to jest Magia Świąt!

Pozdrawiam :)

P.S. Oczywiście to  moje osobiste zdanie na ten temat, nie twierdzę, że nie wolno myśleć i odczuwać inaczej, więc proszę się nie obrażać
:)



 

środa, 4 grudnia 2013

Słodkie sówki :)

Pamiętacie jeszcze te serwetki?
Bawiłyśmy się kiedyś tym motywem w ramach TDZ Decu.
Motyw spodobał mi się tak bardzo, że dokupiłam sobie takich serwetek.
Fajne są!
I pomocne bardzo, zwłaszcza gdy trzeba wymyślić prezencik dla koleżanki...



no, nie mojej oczywiście.
Tosia w listopadzie była na urodzinowej "imprezce", a mama jak zwykle musiała wtrącić, swoje "twórcze" trzy grosze do prezentu :)
 


Okrągłe pudełeczko ze sklejki ma wieczko z dużymi sowami i spód z całą gromadką małych sówek.
 


Boki okleiłam papierowymi taśmami typu washi, prosta sprawa, a jak efektownie wygląda!
Nie natrudziłam się zbytnio :)
 


W pudełeczku zamieszkała filcowa sowa (wzór powszechnie znany, sama dostałam kiedyś taką podobną w szufladowej wymiance)- breloczek
 


A Tosia zrobiła słodką karteczkę kształtem pasująca do pudełka- zmieściła się idealnie!
 


A skoro na karteczce życzenia "Dużo słodyczy" to i tych nie mogło zabraknąć...
pokusiłam się o przygotowanie lizakowego bukietu:
 


Nie jest to z pewnością mistrzowski poziom na miarę słodkich bukietów Ewy  ale  Solenizantka była zadowolona :)
 
 

Tyle na dziś, znów zaległości nadganiam.
W papierkach tonę, sznurki przeplatam.
Kusi mnie nowy wzór na makramowe ozdoby, choineczki za mną chodzą... tylko ten CZAS!
Ma go ktoś trochę na zbyciu?

Pozdrawiam :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Pójdź za gwiazdą!


Już tylko 23 dni dzielą nas od chwili wypatrywania pierwszej gwiazdki... malutko, ach, pędzi ten czas!

W ekspresowym tempie piszę więc kolejną notkę, w której królują:




GWIAZDKI!
 
 
 


Wszystkie plecione według tego samego wzoru.
 Różnią się wielkością, bo ta zależna jest od grubości sznurka z
jakiego są uplecione.
Srebrne- ze sznurka 0,5 mm (niezła dłubaninka) sześcioramienne, mają
rozpiętość 9 cm
Czerwone- ze sznurka 1mm mają rozpiętość ramion 11 cm i pięć ramion.
Białe- ze sznurka 1,5 mm mają rozpiętość ramion 13 cm, również pięcioramienne.
Czerwone i białe swym kształtem przypominają mi kwiat  poinsecji, może to przez te koraliki w środku?
 


Jedna gwiazdka jest taka specjalna ;)
 


Po prostu jeden z białych sznurków miał skazę, której nie zauważyłam wyplatając wieczorową porą, przy kiepskim oświetleniu. rano okazało się, że gwiazdka ma brzydkie smugi i wygląda jakby była brudna.
Szkoda było mi spisać ją na straty... potraktowałam ją patyną w kolorze starego złota.
Na zdjęciu tego dobrze  nie widać ale gwiazda na prawdę ma ciekawy, złotawy połysk.

Taka gwiezdna gromadka :)


Na koniec fotka naszej adwentowej dekoracji, czyli  nasz adwentowy stroik.
 


A teraz spać, bo jutro rano pierwsze Roraty!
Choć mój udział w nich stoi pod wielkim znakiem zapytania- Młody coś chory, ale i tak  muszę Młodą wyprawić.

Pozdrawiam :)