piątek, 14 grudnia 2012

Nadal śnieżnie!

I to nie tylko za oknem :)
W "Ma-kramiku" kolejna porcja sznurkowych, śniegowych gwiazdeczek:



Po raz kolejny uplecione z cieniutkiego, srebrnego sznureczka, tym razem z dodatkiem czerwonych koralików.



To zestawienie kolorystyczne srebra z czerwienią też mi się podoba... mam nadzieję, że i Właścicielce tych zawieszek przypadnie do gustu :)


Gwiazdeczek powstało w sumie sześć,


po dwie z każdego wzoru...


Wysłane we wtorek ... mam nadzieję, że już dotarły do miejsca przeznaczenia.


Powoli odkurzam dom, a za to mój blog kurzem zarasta :)))
Ale nic to... w sumie niewiele jest do pokazania.
Wczesne wstawanie i porządki w domu sprawiają, że wieczorem nie mam siły na robótki.
Wasze dzieła podziwiam nieustannie, choć zazwyczaj "milcząco", nie zawsze jest czas, by napisać choć kilka słów.
Dziękuję Wam za odwiedziny!

Pozdrawiam :)

sobota, 8 grudnia 2012

Kolejne karteczki i makramowe ozdoby

Uporałam się z kolejnymi karteczkami:


Tym razem, za radą Jomo (dziękuję Kochana za sugestię) zrobiłam kartki w zupełnie innej kolorystyce.
Biel i błękit... świetnie pasują do zimowych akcentów,



ale i w zestawieniu z religijnymi motywami wyglądają pięknie :)



Druga grupa to "pierniczkowe" kartki w brązie i złocie, z dodatkiem kremowej, bawełnianej koronki:



W tej samej kolorystyce powstały też karteczki o religijnym charakterze:



I kolejne makramki, które już dotarły do Właścicielki:



całe 8 sztuk serduszek :)



Pozdrawiam gorąco!
U Was też tak mroźno???

wtorek, 4 grudnia 2012

Sprężam się!

Tak, w tym roku postanowiłam nie szaleć i spokojnie przeżyć ostatnie tygodnie przed Bożym Narodzeniem.
Wykańczam więc zamówione ozdoby, robię ostatnie kartki... nie chcę, by tak jak w zeszłym roku do ostatniej chwili plątały mi się po domu sznurki, a ja w zdenerwowaniu biegałam i zastanawiałam się, czy ze wszystkim zdążę.
Nawet wieniec adwentowy w tym roku zrobiłam mało ambitny.
Ot, po prostu, kupiłam w kwiaciarni gotowe iglaste "kółeczko", cztery świece i podkładki, a potem poszedł w ruch pistolet do kleju... ozdobiłam tego "gotowca " tym co znaleźliśmy na naszym ostatnim jesiennym spacerze do lasu. Są więc szyszki i żołędzie i łupinki z bukowych orzeszków (niektóre elementy pomalowane na złoto są przechowane z zeszłego roku), a nawet trochę mchu i brzozowej kory. Do tego czerwona szyfonowa wstążka i gotowe!



A żeby nie być gołosłowną, pokażę jedno ze zrealizowanych już zamówień:



Taki pakiecik w skład którego weszły:


czerwone dzwoneczki,



białe aniołeczki



i serduszka w bieli i w czerwieni.


Te już wysłane dotarły do Adresatki :)
Dziękuję za zamówienie!
Kolejne ozdoby się suszą, inne czekają na spakowanie, i jeszcze odrobinka do posupłania została... chyba dam radę!
Chyba, że skusi mnie decoupage, drewienka tak do mnie mrugają porozumiewawczo ;)
Muszę ćwiczyć silną wolę i dobrą organizację pracy... hmm, te cechy zupełnie mi są obce.

Pozdrawiam :)

sobota, 1 grudnia 2012

Wiosenna wymianka???

Czemu nie?
A, że zrealizowana w listopadzie...
A wszystko zaczęło się od publikacji na moim blogu makramowych motylków... napisała do mnie Asia z propozycją wymianki.
Po dogadaniu szczegółów- poprosiłam o niespodziankę- dostałam taką wspaniałą torbę:



Patrzcie i podziwiajcie... możecie też zazdrościć :))))



Szczęśliwie jestem już posiadaczką "Kaliszowej" torby w brązowym kolorze i jestem z niej bardzo zadowolona.
A teraz, już wiem to, ta kwiecista będzie moja ulubioną!



Asia  poprosiła mnie o motylki: żółte, pomarańczowe, zielone...
oto wiosenna-jesienna inwazja motyli:



Była wśród nich motylkowa broszka,



i dwie bransoletki ...



pomarańczowo- brązowa



i żółto-pomarańczowa.


Zrobiłam również wsuwki do włosów,



zielone i pomarańczowe.



I jeszcze kilka "luźnych" egzemplarzy... z tego co wiem,  Asia znajdzie dla nich ciekawe zastosowanie :)
Nie mogę się doczekać Jej pomysłu!



Dziękuję Asiu :)

Ja tu dziś tak kolorowo i wiosennie,
a już za momencik zaczynamy adwentowe odliczanie...
Wieniec adwentowy już zajął honorowe miejsce na stoliku,
kalendarze adwentowe wiszą,
lampiony na Roraty przygotowane.
Jeszcze jutro sobie pośpimy, a od poniedziałku pobudka wczesnym rankiem... lubię ten czas!

Pozdrawiam :)