sobota, 28 lutego 2015

Chyba już pora...

by pomyśleć o I Komunii Świętej.
I o zaproszeniach na tę uroczystość.
W tym roku nie na  "naszą", bo Kostek dopiero za  rok będzie przeżywał te piękne chwile.
O zaproszenia dla swojego Synka poprosiła mnie koleżanka z szkolnych lat.


Wybrała wzór spośród tych, które robiłam we wcześniejszych latach.
Powstały więc zaproszenia, proste, klasyczne, z minimalną ilością ozdób, ot tylko złote perełki w płynie i kawałek papierowej koronki- jak to dla chłopca.
W całości wykonane są z papieru wizytówkowego w bieli i w złocie.


Stemple marki Agateria i Lemonade, których użyłam w tych karnetach posypałam złotym pudrem, który stopiłam nagrzewnicą.


Dodatkowo koleżanka poprosiła jeszcze o winietki na stół, by komunijni goście łatwiej znaleźli swoje miejsca.


By zachować spójność i tu wykorzystałam ten sam papier wizytówkowy.
I świetny digi stempel autorstwa Alice Creations


A teraz chyba już pora pomyśleć o wielkanocnych kartkach i dekoracjach... bo wszędzie już królują jajka i zające, a u mnie głucha cisza.
Jedyne co zrobiłam do tej pory, to wyszorowałam wydmuszki z gęsich jajek.
Zbierał je dla mnie Teść całą jesień, a ja teraz pomysłu nie mam jak je wykorzystać. 
Jakoś mnie decoupage ostatnio nie kręci... muszę poszukać inspiracji!!!

Pozdrawiam :)

środa, 25 lutego 2015

SFF Edycja XXVI

Z niewielkim poślizgiem ale są... pora na kolejne prace w naszej grupie Scrap for Four
W lutym materiały przygotowywała dla nas Monika.


Naszym zadaniem było zrobienie kartki z sentencją lub cytatem...
ja postanowiłam więc wykorzystać moje nowe stempelki  i zrobiłam taką słodką kartkę z przeznaczeniem na urodziny mojej Siostrzenicy :)


Sentencja po angielsku... niech młodzież szlifuje język obcy!


A jak już mowa o "słodkościach" to tych jest na kartce całe mnóstwo, aż dwa słoiki !


Ale na tym nie koniec słodyczy... 


 bo czyż taka piękna róża w otoczeniu koronek i wstążki nie wygląda uroczo ?



Cóż, moja interpretacja jest właśnie taka... słodka!


A jak z tymi papierkami poradziły sobie Dziewczyny?
Koniecznie zajrzyjcie do Moniki, Joli i Ewy.

W tym miesiącu po raz ostatni bawimy się wspólnie razem, w tym składzie.
Niestety nasze grono zdecydowała się opuścić Monika, której serdecznie dziękuję za wspólną zabawę.
Z mojej strony było to tylko kilka wspólnych wyzwań, ale i tak dobrze się razem bawiłyśmy.
Już w marcu  spotkamy się w zmienionym składzie.
I jak zawsze z nowym wyzwaniem :)

Pozdrawiam

piątek, 20 lutego 2015

Posadziłam sobie...

kwiatka :)



W filiżance!


Nie jest to zwykły kwiat, a i filiżanka nie taka zwyczajna...


Tego wiosennego żonkila uplotłam z sizalowego sznurka.
Jakiś czas temu kupiłam sobie książkę autorstwa mistrzyni makramy w Polce pani Jolanty Surmy
"Makrama. Kwiaty sznurkiem wyplatane"


I wciąż brakowało mi czasu by  spróbować.
W końcu się zmobilizowałam...


A wszystko zaczęło się od tego wyzwania u Modrak:


Wymyśliłam sobie, że ten motyw wykorzystam jako dekorację kuchenną.
Zrobiłam więc mega filiżankę z "papier mache" na bazie z miski- bulionówki i pomalowałam na piękny błękitny kolor.


Do takiej kolorystyki najlepiej pasował mi żółty kwiatek... a jak żółty i wiosenny, to musiał być żonkil !
Sznurek sizalowy barwiłam tuszem kreślarskim, bo niestety bardziej profesjonalnych barwników akurat w domu nie miałam. 
Ale tusz też się sprawdził :)


Muszę przyznać, że żonkil w filiżance nawet ciekawie wygląda :)
Choć kwiat nie udał mi się tak idealnie jak te, które wyplata pani Jola.
Ale co tam, wszak to był mój pierwszy raz!


Myślę, że będą kolejne bo tyle fajnych kwiatów w tej książce... marzy mi się słonecznik, choć to już "wyższa szkoła jazdy".

Na razie moje oczy cieszy żonkil, który co prawda nie pachnie, ale też szybko nie zwiędnie :)

( choć zawsze można sprawić, że liście mu "oklapną", łodyga i liście są plecione na drutach, więc kwiat można sobie dowolnie kształtować)


A teraz ... spaaać!!!
Pozdrawiam :)


niedziela, 15 lutego 2015

Powalentynkowo

W naszym domu już od ośmiu lat świętujemy dzień 14 lutego w sposób szczególny:


urodzinami naszego Kostka!


Urodziny zobowiązują, mama musiała się trochę wykazać... zrobiłam więc mini bukiecik, taki słodki z ulubionych lizaczków.
A i tortu nie mogło zabraknąć!
W tym roku czekoladowy z waflem w środku i obowiązkowo, jak to w Walentynki, z serduchem z bitej śmietany!
Chyba był smaczny, bo zjedzony do ostatniego kawałeczka ;)



Oprócz tego w tym roku Walentynki świętowałam "twórczo".
A wszystko dzięki zorganizowanej przez Viol zabawie 

Najpierw pochwalę się, jakie śliczności dostałam od Kasi


Uroczą kartkę z wielkim , błyszczącym sercem!


I cudowną koralikową bransoletkę z serduszkiem.


Serdecznie dziękuję :)

Ja miałam przyjemność przygotowywać walentynkowe drobiazgi dla  Oli


Zrobiłam więc romantyczna kartkę z papierów "Tylko mnie kochaj" z LemonCraftu



Z serduchem z masy papierowej i skrzydełkami ze Scrapińca... wszak miłość uskrzydla :)


No i nie mogłam nie dorzucić czegoś ze sznurka!


Uplotłam breloczek w kształcie serca


Przyznam, że to był taki eksperyment, mile się zaskoczyłam, że w ogóle mi się udało uzyskać takie kształtne serduszko!

 I jeszcze bardzo prostą, regulowana bransoletkę z satynowego sznurka z dodatkiem porcelanowych koralików

 Ot, taki czerwono, czarny zestaw:

Świetna to była zabawa i wspaniały, urodzinowo-walentynkowy dzień!

Pozdrawiam :)