piątek, 19 września 2014

Nie zapomnij mnie!

Kolekcja papierów o tej wdzięcznej nazwie "sponsoruje" dzisiejszy wpis ;)
A papiery są oczywiście z LemonCraftu
Pasują praktycznie do wszystkiego i na każdą okazję...

Ja wyczarowałam z tych papierów:

*
Kartkę na ślub


Oprócz cudownych papierów z tej kolekcji wykorzystałam tez elementy do samodzielnego wycinania 


i niezapominajkowy button


Jednak najbardziej w tej kartce wzrok przykuwa to serducho!


Odciśnięte foremką sylikonową z masy papierowej i pokryte pudrem do embossingu, białym z brokatowymi drobinkami


Do tego kilka kwiatków kupionych w sklepie Scrapek.pl, 
Lubię ten sklepik, bo mam go tak "po sąsiedzku".


 A kartkę zamknęłam w takim szykownym pudełku.


*
I na 25 Rocznicę Ślubu


Tu oprócz papieru królują tekturki marki Anemone,


drobne kwiatki i bawełniana koronka


i co najważniejsze digi stempel od Novinki


*
I na "Złote Gody"


Po raz kolejny w oprawie z tych drobnych, niebieskich  kwiatków




Jest też niezapominajkowy button


W tej karteczce delikatne błękity wzmocniłam granatowym akcentem w postaci wstążki i tasiemki no i całej plejady perełek...
I jeszcze torebeczka do kompletu:


A na koniec...
"Tylko Mnie Kochaj"  w swej szarej, choć równie pięknej, odsłonie!


Kartka ściśle według wytycznych Zamawiającej: płaska- by można ją było wysłać pocztą w kopercie, utrzymana w tonacji biało-szarej i ze srebrnymi dodatkami;



Zembossowałam więc tekturkę Anemone białym pudrem ze srebrnymi drobinkami, zamiast przestrzennych kwiatków użyłam odbitek stempli wyciętych wykrojnikami Sizzix,



I obowiązkowo, odbity srebrnym tuszem, napis "W dniu Ślubu" z Agaterii!


Moja zabawa z papierami z LemonCraftu  jeszcze się zakończyła. 
Mam w zanadrzu jeszcze trochę karteczek ;)
Tymczasem te dzisiejsze zgłaszam na wrześniowy "Piątek z fanami" 

A teraz zmykam do mich plecionek, bo coś je zaniedbuje ostatnio...

Pozdrawiam :)

piątek, 12 września 2014

Wrzesień!

A wraz z nim odchodzi powolutku lato, ustępując miejsca złotej jesieni.
Pierwsze, jak co roku, ubrały się w swe kolorowe szaty, wrzosy.
Uwielbiam je.
Kilka lat temu, gdy nasz dom był już wybudowany i należało jakoś zagospodarować teren wokół, zrobiliśmy sobie z mężem taki prezent na naszą rocznicę ślubu (która obchodzimy w tym właśnie pięknym miesiącu), mianowicie każde z nas drugiemu obsadziło roślinkami grządkę po jednej stronie ścieżki prowadzącej do domu.
Ja "dostałam" od męża grządkę pełną wrzosów, a ja małżonkowi zasadziłam wrzośce i hebe.
Z biegiem lat grządki zmieniły już nieco charakter. Ale i tak co roku cieszymy się widokiem pięknie kwitnących roślin.
W tym roku z wrzosów właśnie zmajstrowałam sobie ozdobę na drzwi wejściowe:


bardzo prostą, kawałek suchej gałęzi obwiązałam gałązkami wrzosu, dodałam odrobinę lawendy i wysuszone makowe główki. A u spodu dynda sobie ptaszek z domkiem :)

Wrzesień, to także miesiąc, w którym urodziny ma moja Chrześnica.
W tym roku bardzo ważne, bo osiemnaste!
No to cioteczka musiała przygotować coś nietypowego ;)

Zachciało mi się kartki typu parawan.
Oto co zmajstrowałam:

Robiłam ją według tego kursu, choć wprowadziłam swoje zmiany, przede wszystkim, bazę kartki stanowi karton formatu A4


Przód kartki, to taki "mini album", ze zdjęciami Solenizantki.
Zdjęcia w sepii, potraktowane retuszem "stara fotografia", dodatkowo jeszcze pochlapane  Distressami i postemplowane "kleksami" z Agaterii


Z tyłu miejsce na życzenia:


A tak to wygląda "na płasko", po rozłożeniu


Cały ten składaczek powstał z papierów z  UHK Gallery  i jest szyty grubym ściegiem.
Zdobią go tekturki ze Scrapińca i Anemon, button-motylek z Lemoncraftu  i kwiatki z kory brzozowej.


Po złożeniu, to była niezła "kanapka"!


Nie miała szans zmieścić się w kopercie, więc zrobiłam dla niej takie pudełko:


Z motylem zrobionym z masy papierowej.


I "primową" koronką.


I pomyśleć, że 18 lat temu, to ja miałam 18 lat i trzymałam to maleńkie dziecię do chrztu... czas leci nie ubłagalnie, starzejemy się!

Pozdrawiam :)

wtorek, 2 września 2014

Milusińscy...

nasi poszli już do szkoły.
Wczoraj uroczyście, Młody z "tytą" do pierwszej klasy, Młoda - nasza pannica już do klasy piątej.


Dziś już dzień powszedni... i nie obyło się bez zgrzytów :(
Rano w klasie pierwszej zabrakło ławek!!!
Przykro patrzeć na łzy w oczach dzieci, gdy pierwszego dnia w szkole nie mają gdzie usiąść... z jednej strony wina rodziców, którzy zawsze muszą wtrącić swoje trzy grosze i dzieci przenosić z klasy do klasy, z drugiej , szkoły, bo chyba nietrudno dzień wcześniej przygotować odpowiednią liczbę miejsc, zgodną z nową listą uczniów w klasie.
I znów wkurzona jestem, bo to bez sensu, żeby w jednej klasie uczniów było 24, a w równorzędnej 18... i ta dwuzmianowość, wrrr, moje dziecko trzy razy w tygodniu idzie na 11.40 do szkoły, a kończy o 15.10.
W tym całym szale przygotowywania szkoły pod sześciolatki (które mają osobną salę) zwyczajnie chyba zapomniano o dzieciach siedmioletnich, które muszą dzielić jedno pomieszczenie.
Podręczników też oczywiście jeszcze nie ma, bo musimy jakieś oświadczenia podpisać, czy coś... dziś dzieci w bibliotece dowiedziały się, że podręcznik z końcem roku mają oddać w takim stanie w jakim go dostały...znaczy się mają go chyba nie używać???
Bo jak normalny siedmio- czy sześciolatek nosząc  go codziennie w tornistrze ma go nic a nic nie zniszczyć?

No to się wyżaliłam.
By nie było tak do końca pesymistycznie kilka zaległości w tematyce dziecięcej:




Kilka powitalno-gratulacyjnych z okazji narodzin








I zaproszenia na uroczystość Chrztu Świętego:



Urodzinowa dla miłośniczki różu i ptaszków wszelakich:

... z pudełkiem.


I na koniec urodzinowa dla Chrześniaka





Materiałoznawstwo: papiery i dodatki z Lemonacraft, UHK Gallery, Galerii Papieru, sklepów Artimeno, Scrapiniec i Scrapek.pl

Pozdrawiam :)