wtorek, 29 lipca 2014

I po urlopie...

a było pięknie, intensywnie, aktywnie...  czyli tak jak lubimy,
czasami można było się zmęczyć :)


Były góry,



wodospady,



i choć pogoda okazała się nieco kapryśna, moje dzieciaki nie mogły sobie odmówić kąpieli w tak czystym jeziorze!


[ Brrr,  to chyba morsy  jakieś, ja zamoczyłam nogi zaledwie po kolana :) ]


Tak  wspaniale spędzaliśmy czas w Słowenii, nad Jeziorem Bled.

Do dziś jeszcze słyszę ten szum jeziora, huk wodospadów, szelest leśnych drzew...
dokładnie tak, jak w tym wyzwaniu:



Zachęcona tematem, postanowiłam stworzyć wakacyjną pracę,  choć nie jest ona właściwie związana z  moimi wakacjami...


to jednak z szumem wody ma wiele wspólnego :)


Rameczka powstała jako urodzinowy upominek dla mojego Siostrzeńca, który swe kolejne urodziny świętował podczas egzotycznych wojaży.


Ramkę pomalowałam na niebiesko z białymi przetarciami robionymi metodą "na wosk"


Ozdobiłam kawałkami  "marynarskiej" tasiemki i drewnianym serduszkiem.


Muszelki zrobiłam z gliny samoutwardzalnej i pomalowałam farbami akrylowymi.

................

A świętowanie urodzin nie mogło obejść się bez kartki:


W zupełnie innych klimatach... dość "starociowa" choć wiek Solenizanta jeszcze tak młody
;)


Z licznymi przeszyciami, przedarciami, tuszowaniem mocnym... na niezawodnych papierach z UHK Gallery

Moim zdaniem, to są najlepsze papiery na męskie kartki!


Pozdrawiam wakacyjnie :)


piątek, 25 lipca 2014

Trochę staroci

Ponieważ po urlopowym lenistwie tak trudno zabrać się do pracy dziś przegląd ślubnych zaległości,
 jakie mi się zgromadziły w przeciągu ostatnich miesięcy.
Sporo tych kartek powstało, tym razem tylko część z nich.
Bez zbędnych komentarzy, zapraszam do oglądania :)








Widać na zdjęciach dużą różnorodność form i materiałów użytych w "produkcji".
Papiery to głównie kolekcje LemonCraftu i Galerii Papieru, dodatki ze Scrapińca,
oraz sklepów Artimeno i Scrapek.pl

C.D.N.

Pozdrawiam :)

niedziela, 20 lipca 2014

Fioletowy ślub :)

Choć nie mam pojęcia, czy oprawa tego wesela była właśnie w takim kolorze... 
ale  ja,  przygotowując prezenty ślubne,z pewnością  użyłam fioletu, 
jako koloru łączącego poszczególne elementy.

Cały zestaw wyglądał tak:


Po pierwsze pudełko


z takim miłosnym przesłaniem dla Młodych:



by zawsze dbali o tę miłość, która kiełkuje w ich sercach :)

 Wieczko pudelka wylakierowałam "na błysk"
Skrzyneczkę dodatkowo zdobi  kraciasta wstążka i bawełniana koronka.



W środku obowiązkowo... fiolet!
I serduszka ze sklejki :)
Wiadomo, że ten rodzaj pudełka z przegródkami zazwyczaj służy jako herbaciarka... moja siostra wymyśliła sobie, że w tak zgrabnym opakowaniu wręczy Młodym pieniążki, słodkości i losy na szczęście.
Moim zadaniem było ozdobić odpowiednio  drewniane pudełko
Muszę nieskromnie przyznać, że wyszło ciekawie  ;)



Idealnie do rozmiarów pudełka dopasowałam karteczkę,



skromną, prostą i obowiązkowo... płaską, by móc zamknąć wieczko!
Całą fioletową- z galeriowych papierów powstała.


I ostatnia część zestawu:


skrzynka na wino!


Z fioletowymi spękaniami i motywem winorośli


O bardzo ciekawym kształcie- bardzo mi się podoba to wycięcie w kształcie butelki, niestety trudno upolować takie pudełka, a i ich cena do niskich nie należy.



Pudełko opatrzone zawieszką z życzeniami dla Młodych- grafika pochodzi od Puchlinki


I jeszcze raz zdjęcie całości:


Dawno nie robiłam nic w technice decoupage i muszę przyznać, że trochę wyszłam z wprawy.
Oj, dały mi popalić te pudełeczka...
ale efekt końcowy jest zadowalający, a i Siostrze się podobało, więc to najważniejsze.

Piszę tego posta już ze trzy dni, tak mi się nic nie chce... rozleniwiłam się na wakacjach i tyle.
Ale czas wracać do pracy!

Pozdrawiam :)



poniedziałek, 7 lipca 2014

Trochę orientu???

Bo chyba w takim, trochę orientalnym klimacie uplotły mi się te kolczyki:


W założeniu miały być podobne do tych ... ale nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła czegoś inaczej.
Tym bardziej, że akurat  koralików w kolorze mięty, o dużym rozmiarze dziurki (takim na sznurek)  w moim ulubionym sklepie nie było.


Koraliki są więc zielone i chyba też ciekawie wyglądają w połączeniu z brzoskwiniowym sznurkiem :)


Choć i tak kolczyki inaczej wyglądają w pomieszczeniu, inaczej  "na łonie natury"


To moje kolejna biżuteria łącząca drobne koraliki ze splotami makramowymi... chyba się w końcu przekonam do tego stylu 
;)


  A może ktoś się zainspiruje "makramą koralikową" ???
Nie zaszkodzi spróbować... dlatego kolczyki zgłaszam na szufladowe wyzwanie "Zainspiruj nas- kolczyki"



A jak już jesteśmy w temacie inspiracji... 
oto  jak moje plecionki promują makramę wśród szerszej grupy odbiorców...


w tej oto publikacji.


Jest mi szalenie miło, że dzięki zaproszeniu P. Kasi Gawędy mogłam pokazać swoje prace i to w tak doborowym towarzystwie!
Bo w numerze pokazano wiele ciekawych technik tworzenia biżuterii i zebrano prace wielu zdolnych twórców.
Dziękuję :)

Pozdrawiam wakacyjnie!!!